Wpisz i kliknij enter

Felix Kubin – Zemsta Plutona

Nastąpił imperialistyczny podział w muzyce, którego „ofiarą” padł Felix Kubin.

Doszło do spotkania kilku wytwórni, na którym wykrystalizowała się nowa wizja muzycznego świata Felixa Kubina. W tym podziale ważną rolę odgrywa sam twórca, bo to jego wytwórnia Gagarin Records (założona w 1998 r.) oraz label ZickZack przejęli Europę Zachodnią. Nie zabrakło też Polski podczas tych ważnych rozmów, a w rezultacie warszawska oficyna Lado ABC zajęła Europę Wschodnią, zaś australijski The Omni Recording Corporation trzyma w garści resztę świata. Obiektem pożądania stała się najnowsza płyta Kubina pt. „Zemsta Plutona”

Zwariowany niemiecki producent pochodzący z Hamburga, to przede wszystkim utalentowany kompozytor i aranżer, którego różnorodne działania zaskakują wszystkich. Kubin jest związany nie tylko z muzyką, lecz także z filmem, teatrem czy radiem.

Odnoszę wrażenie, że jego muzyka w naszym kraju jest wciąż słabo znana, choć debiutancki krążek „Filmmusik” wydał 1998 r. W ubiegłym roku oficyna Minimal Wave opublikowała znakomitą składankę „The Minimal Wave Tapes, Volume Two”, na której znalazł się jeden utwór „Japan Japan” Kubina, pochodzący z 1985 r. To wyjątkowe nagranie powstało, gdy autor był jeszcze nastolatkiem i potwierdza, że jest on czołową postacią niemieckiej sceny elektronicznej. Kubin od samego początku fascynował się muzyką Kraftwerk, DAF, Karlheinza Stockhausena czy György Ligeti’ego.

W Kubinie wciąż drzemią ogromne pokłady muzycznych szaleństw, objawiające się oryginalnym podejściem do rozrywania na strzępy różnych stylistyk, z wykorzystaniem coraz to innego instrumentarium. Zawsze mnie intrygował pod względem kreowania swojej osobowości scenicznej. Od początku swojej kariery zakochany w przedziwnych fryzurach, a co idzie w parze także w kostiumach. Czyż jego osoba nie przypomina wam filmowej postaci Doktora Juliusa No, a i Kapitan Kirk ze „Star Treka” też wydaje się być idealnym wzorem dla Felixa Kubina. Niewielu artystów dzisiaj potrafi tak dobrze manipulować retro-futurystczną przeszłością, aby w obecnym świecie nie załapać się na miano plastikowej kukły. To nie tylko wygląd, ale co najważniejsze, także muzyka niemieckiego producenta broni się doskonale, z daleka pachnąca maniakalną futurologią.

Felix Kubin

W otwierającym fragmencie „Lightning Strikes” jest kubinowski miszmasz, a w nim sprytnie zniekształcone rytmy stworzone na bazie ludzkiego beatboksu, charakterystyczny syntezator i operowa fraza wokalna. W nagraniu „Atomium Vertigo” mamy gościnny udział Francuza Nicolasa Deschuyteneera (aka Nicolas Ekla), związanego niegdyś z grupami Lem i Les Brochettes. Sposób w jaki recytuje tekst Deschuyteneer, bliźniaczo przypomina mi innego artystę z Francji Anne-James Chatona, nagrywającego niezwykłą muzykę z Andy Moorem (tutaj pisałem o ich płycie „Transfer” z tego roku). Soundtrackowa maniera zaznaczyła swoją obecność w „Nachts im Park”. Dwa kolejne utwory („Flies Without Memory” i „Restez en Ligne”) zaskakują wykorzystaniem żywych instrumentów (perkusja, trąbka, puzon), gdzie momentami wychodzą na wierzch odniesienia w stronę konceptualnej kameralistyki.

Za to w „Piscine Résonnez!” po raz kolejny powraca język francuski w postaci żeńskich głosów, wykrzykujących dziwne opowieści, przy akompaniamencie syntezatorowej wariacji. Szybki przeskok i pojawił się świetny utwór „Der Kaiser ist Gestorben”, któremu najbliżej do Kraftwer czy DAF. Z kolei „Swinging 40’s” jest prawdziwą swingującą petardą, pełną performatywnej dzikości, jakże bliską Kubinowi. Nad kilkoma nagraniami, m.in. nad zamykającym „Zemsta Plutona”, pracował słynny producent Tobias Levin, do tego stopnia się wkręcił, że dzwonek w jego telefonie stał się melodią pochodzącą z tego utworu.

Z łatwością można się wkręcić w muzykę Kubina, przepełnioną surrealistycznym i futurystycznym klimatem, w której mnóstwo nawiązań do pierwszych ścieżek dźwiękowych z filmów SF. Jeśli się nie mylę, to Kubin jest drugą postacią zagraniczną obok Candelarii Saenz Valiente (Pictorial Candi, ParisTetris) w katalogu Lado ABC. To też ciekawa tendencja ze strony polskiej wytwórni. Czyżby wrota oficyny otwierały się jeszcze szerzej dla artystów z zagranicy? To nie jedyna dobra wiadomość związana z Kubinem i Lado ABC, bo już 1 grudnia premiera płyty „Bakterien & Batterien” nagranej wspólnie przez Felixa Kubina wraz z Mitch & Mitch. Póki co możecie wejść w świat doskonałych i ponadczasowych dźwięków z albumu „Zemsta Plutona”.

01.11.2013 | Lado ABC, Gagarin Records, ZickZack, The Omni Recording Corporation

 

Próbki utworów do odsłuchu na tej stronie: www.felixkubin.com

Strona Lado ABC »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł Gzyl
6 lat temu

Fajna płyta!

Polecamy