KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



3 pytania – Gareth Dickson

W kolejnej odsłonie cyklu pojawił się szkocki songwriter Gareth Dickson.  

Muzyczna wrażliwość Dicksona z jeden strony zasadza się gdzieś pomiędzy twórczością Berta Janscha, Nicka Drake’a, Robbie’ego Basho, a z drugiej – wyczuwa się u niego inspiracje muzyką Briana Eno, Aphex Twina czy Glenna Goulda. W 2007 roku muzyk zakochał się w dziewczynie pochodzącej z Ameryki Południowej, po czym spakował swoje rzeczy i zamieszkał w Argentynie. Wszystko fajnie brzmi, a wręcz jak love story, ale tak nie było. Artyście przydarzyła się niezwykła historia, gdy ten wyruszył w podróż samolotem do pewnego miasta w Andach. Samolot uległ wypadkowi, bo został ostrzelany przez miejscowych rabusi, mało tego, po wylądowaniu oprawcy poszczuli psami niektórych z pasażerów. Dickson był bliski śmierci, ale całe szczęście wyszedł z tego cało.

Szkocki songwriter zadebiutował płytą „Spruce Goose” (2005), a następnie w tym samym roku wydał „Solina Sea”. Jeszcze przed swoim wyjazdem do Argentyny zarejestrował sporo nowych nagrań, które znalazły się kilka lat później na dwóch świetnych albumach „Collected Recordings” (2009) i „The Dance” (2010). 19 listopada płyta „Collected Recordings” zostanie wznowiona na CD przez wytwórnię 12k. Dickson rozpoczął współpracę z oficyną 12k w ubiegłym roku wydając w pierwszej kolejności EP-kę „Noon” oraz znakomity album „Quite A Way Away”. Ma swoim koncie sporo występów u boku Vashti Bunyan, jako członek jej zespołu. Nagrywał także z Maxem Richterem oraz koncertował z Juaną Molina.

Gareth Dickson

Czego ostatnio słuchasz?

Dobre pytanie. Mój kuzyn często przygotowuje mi różne kompilacje na CD, które odtwarzam podczas jazdy samochodem, więc czasami nie wiem kto dokładnie dla mnie gra. Generalnie jednak jest to hip-hop i są to tacy artyści jak MF Doom czy Masta Ace. Ostatnio zacząłem słuchać indyjskiej muzyki klasycznej otrzymanej od mojego promotora z Budapesztu. Muzyk nazywa się Ustad Sultan Khan. Zwykle włączam jego nagrania, gdy kładę się spać w ciągu dnia, bo nie mam zbyt dużo czasu, aby słuchać muzyki w dużych ilościach. Myślę, że będę przez długi czas obcował z utworami Sultan Khana.

Masta Ace

Nad czym obecnie pracujesz?

Pracuję nad wieloma rożnymi rzeczami, co spowodowało, że ostatnio byłem bardzo zajęty. Właśnie skończyłem nagrywanie i miksowanie albumu z moimi interpretacjami kompozycji Nicka Drake’a. Płyta zostanie wydana przez małą japońską wytwórnię. Sporo czasu spędziłem też na przygotowaniu koncertowego longplaya – materiał zarejestrowałem w zeszłym roku podczas europejskiej trasy. Album ukaże się wkrótce na podwójnym winylu. Wypróbowuję także różne programy oraz staram się znaleźć czas, aby po prostu eksperymentować i próbować znowu pisać nowe kompozycje. W ostatnim czasie nie zrobiłem wiele nowego materiału, może dwa lub trzy nowe utwory, ale naprawdę nie zamykam się i wciąż coś robię.

Gdzie zagrasz w najbliższym czasie?

W czwartek (14.11.) rano jadę do Japonii, aby dać kilka koncertów. Już byłem tam wcześniej z Vashti Bunyan, ale nigdy nie grałem tam własnej muzyki, jest to dla mnie bardzo ekscytujące. Czekam z niecierpliwością. Następnie na początku przyszłego roku planuję zagrać we Włoszech i w Londynie.

Jakie płyty 2012 roku zrobiły na Tobie największe wrażenie?

Istnieją dwa albumy, które zwróciły moją uwagę, chociaż muszę być uczciwy i powiedzieć, że tak naprawdę nie nadążam za tym, co jest wydawane w danym roku. I nie mogę wymienić za wiele płyt z 2012 lub ​​2013. Uwielbiam „Faint” Taylora Deupree. Odtwarzałem ten krążek cały czas, kiedy byłem w Argentynie w ciągu ostatniego Bożego Narodzenia. Wtedy byłem chory przez tydzień lub dwa i gdy sobie leżałem w łóżku to słuchałem tej płyty non stop, przez co wytworzył się nieziemski klimat.

Puszczałem także w nieskończoność płytę „Mature Themes” Ariel Pinka podczas mojej małej trasy koncertowej po Francji i Hiszpanii. Miałem ten album w swoim odtwarzaczu w samochodzie i często go słuchałem w ciągu długich tras. Świetny album.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.