Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Abstraxion – Break Of Lights

Debiutancki album francuskiego producenta z powodzeniem możemy postawić na jednej półce obok pamiętnych płyt Petara Dundova czy Christiana Löfflera z ostatnich lat.

Harold Boué dorastał w muzykalnej rodzinie. Ponieważ ojciec był kompozytorem, jego syn od małego miał możliwość obcowania z wyposażeniem nagraniowego studia. Do tworzenia własnych dźwięków popchnęło go jednak dopiero zetknięcie z nowoczesną elektroniką – za sprawą słynnego utworu „Crispy Bacon” Laurenta Garniera. Aby być w pełni niezależnym, młody Francuz powołał do życia wraz z kolegą po fachu DC Salasem własną wytwórnię – Biologic. Jej nakładem zadebiutował osiem lat temu, wydając do chwili obecnej sześć autorskich winyli. Kiedy Boué skompletował w Marsylii własne studio wyposażone w analogowe instrumenty, przystąpił do tworzenia materiału na pierwszy album.

„Break Of Light” otwiera „White Rain” – zminimalizowany deep house, o którego nostalgicznym tonie decyduje zaszumiona partia tęsknych syntezatorów, zza której wyłania się subtelna wokaliza dobrze nam znanej Chloé. Wątki te rozwija umieszczony nieco dalej „Every Night I’m Lying”. Tym razem w roli głównej występuje duńska piosenkarka Astrid Engberg – a jej rozmarzony śpiew uzupełniają zbasowane akordy melodyjnych syntezatorów. Wyjątkowo romantyczny charakter ma „Around Me” – w tym przypadku mikrofon trzyma w ręku sam Boué, a towarzyszy mu namiętne solo na gitarze, podszyte oniryczną elektroniką.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”90″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/507809-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=507809-01″ allowscriptaccess=”always”]

„Moon” wprowadza na album nutę spowolnionego disco. Melancholijny ton nadają tej kompozycji smutno zawodzące klawisze – zestawione z chwytliwą wokalizą w stylu dawnych przebojów grupy Bronski Beat. W podobnym rytmie utrzymany jest również „Rising” – tym razem francuski producent podrasowuje swą muzykę na lekko nowofalową modłę, zatapiając w kosmicznych klawiszach miarowo pulsujący pochód głębokiego basu. Echa muzyki tanecznej z lat 80. przywołuje również „Goodbye” – bo to osadzone na funkowym groovie mechaniczne electro, nie pozbawione jednak przestrzennej aranżacji. Motywy te podsumowuje w porywający sposób „We Used To” – urzekająca wariacja na temat soundtrackowych dokonań Giorgio Morodera, wypełniona rozwibrowanymi arpeggiami.

Minimalowy tech-house pojawia się w tym zestawie za sprawą tytułowego „Break Of Lights”. Boué moduluje jednak typowe dla tego gatunku brzmienia na lekko chicagowską modłę – kontrastując stukające perkusjonalia z 8-bitowymi efektami. „Yards” to już epickie deep techno skoncentrowane na klimatycznych dźwiękach fortepianowych syntezatorów. W takim samym stylu francuski twórca kończy swój album. Umieszczony na finał „Les Histoires” jest bez wątpienia najmocniejszym punktem płyty – poruszającym głębią zawartych emocji wspomnieniem ojca artysty, zaaranżowanym na acidowe loopy i melancholijne klawisze w stylu dawnych, monumentalnych nagrań Laurenta Garniera.

„Breaks Of Lights” to piękna płyta – ujmująca nieuchwytnym smutkiem, szczerością zawartych na niej uczuć, wysmakowaniem aranżacji i elegancją brzmień. Wpisuje się ona w ten szlachetny nurt tanecznej elektroniki, w którym klasyczna uroda muzyki jest ważniejsza od klubowej funkcjonalności. Dlatego z powodzeniem możemy ją postawić na jednej półce obok pamiętnych albumów Petara Dundova czy Christiana Löfflera z ostatnich lat.

Biologic 2013

www.biologicrecords.com

www.facebook.com/biologicrecords

www.abstraxion.fr

www.facebook.com/abstraxionmusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.