Wpisz i kliknij enter

Lawrence English podsumowuje rok 2013

Jaki jest ulubiony album Englisha?

Lawrence English – kompozytor, artysta multimedialny, kurator, dziennikarz muzyczny i założyciel dwóch wytwórni płytowych Room40 i Someone Good. Lawrence mieszka w Brisbane w Australii. Od ponad dekady współtworzy eksperymentalną scenę australijską. Jego działalność muzyczna wpisuje się w szeroki kontekst muzyki elektronicznej, gdzie bazą jest sugestywne wykorzystanie nagrań terenowych, poprzez które stara się ukazać przestrzenie dźwiękowe często ignorowane lub niesłyszalne dla innych. Kiedyś w piśmie The Wire tak oto opisano jego podejście do field rocordingu: „Lawrence w niezwykły sposób wykorzystuję przestrzeń i ciszę”.

Twórca wielu wystaw, instalacji dźwiękowych i różnych festiwali muzycznych. W 2006 roku English wyprodukował serię nagrań specjalnie dla osób niesłyszących i niedosłyszących pod tytułem „Listening Silence”. Nagrania pochodzące z „Listening Silence” były jednymi z pierwszych tego rodzaju badań i analizą tych procesów na świecie. Jego prace dźwiękowe poruszały problematykę izolacji dźwiękowej i interakcji u ludzi z tego typu upośledzeniem.

Związany z radiem w ramach programu „Triple J’s Soundlab”, nadal opracowuje sporą ilość audycji dokumentalnych oraz utworów dźwiękowych na potrzeby stacji BBC World Service. Pisze swoje teksty o muzyce dla: The Wire, Signal To Noise, Paris Transatlantic czy Cyclic Defrost.

W 2013 roku Lawrence English opublikował aż trzy płyty, a w tym jedną solową „Lonely Women’s Club” (Importanat Records), o której pod koniec 2012 roku opowiadał na łamach Nowej Muzyki. Kolejnym z tych trzech wydawnictw był krążek „Boombana Echoes” (Winds Measure) nagrany wraz z Akio Suzuki. Z kolei w połowie 2013 ukazał się wspólny materiał Englisha z Liz Harris (Grouper) pod nazwą Slow Walkers.

The Necks - Open

The Necks – „Open”

Muszę przyznać, że The Necks mają się świetnie. Nie wszystkie zespoły tak świadomie podchodzą do swojej twórczości. Wspólne komponowanie jest wspaniałym pomysłem, choć mam wrażenie, że ta tendencja już zanika w ostatnim czasie. Zamiast wprowadzać słuchacza w obszar oczywistych form wyrazu, The Necks poruszają się w przestrzeni będącej tego przeciwieństwem. To tak, jakbyś słuchał zbiorowego snu odbywającego się w szczególnym miejscu, pośród bogactwa znakomitych detali, skłaniającego do wspólnego przeżywania. To jednak nadal muzyka posiadająca pewne granice, choć mająca w sobie silny element łączący i w tym tkwi jej piękno. Muzyka stworzona przy użyciu już znanych rozwiązań, dzięki którym artyści tworzą cały czas nowe elementy. Płyta „Open” jest prawdziwym doświadczeniem słuchowym, to album kategorycznie odmawiający dostarczenia słuchaczowi tego, co może go uwieść od pierwszych chwil. Po prostu genialne!

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Gusstaff
6 lat temu

zgadzam się, znakomita płyta!

Polecamy

Baasch – Noc

Once upon a night, seven clubs away