Wpisz i kliknij enter

Sub Pop poszaleje na OFF-e

Chociaż amerykańska wytwórnia już dawno przestała wyznaczać trendy w świecie alternatywy, warto posłuchać niektórych jej wykonawców. Czy będą wśród nich ci, którzy zawitają w tym roku na katowicki festiwal?

Wolf Eyes
Industrial, noise, free jazz, hardcore, metal i elektroniczna awangarda – wszystko, co może boleć. Grupa dowodzona przez Nate’a Younga mocno pracuje na porównania z takimi tuzami jak Merzbow, Einstürzende Neubauten czy Throbbing Gristle. Terroryzują hałasem, przyprawiają o ciarki atmosferą rodem z horrorów i hipnotyzują beznamiętnym wokalem.

clipping.
Zabierają hip-hop w podobną podróż, co Shabazz Palaces czy Dälek, ale idą jeszcze dalej. Precyzyjne, szybkie, klasycznie brzmiące rapowane wersy Daveeda Diggsa co chwilę zalewa potężny hałas. Muzyka Williama Hutsona i Jonathana Snipesa (ex-Captain Ahab) to noise, w którym słychać odwołania do muzyki konkretnej, ale także do Fuck Buttons.

Protomartyr
Kiedyś znane głównie za sprawą samochodów, Motown i Granta Hilla upadłe Detroit wyrasta powoli na potęgę na post-punkowej scenie. Do zacnego grona Tyvek czy Bars of Gold dołącza właśnie Protomartyr. Gdzieś pomiędzy surowością Iceage, a wszechogarniającym mrokiem The Birthday Party. Ich nowy album „Under Color of Official Right” ukaże się w kwietniu nakładem Hardly Art, pododdziału Sub Pop.

Rose Windows
Dowodzony przez Chrisa Cheveyo septet pragnie udowodnić, że pisanie nowatorskiej muzyki nie wymaga podróży w przyszłość. Zamiast stawiać na futuryzm Rose Windows żenią psychodelię Zachodniego Wybrzeża z indyjskim instrumentarium czy perskim transem. Klawisze grają jak na płytach Doorsów, gitary tną jak Led Zeppelin, a wokal uderza z siłą Jefferson Airplane.

Lyla Foy
Jej melancholijne piosenki są oszczędne w środkach, minimalistyczne, przez co świetnie eksponują jej głos. A jest co eksponować! Artystka ma w sobie tę samą miękkość i enigmę, które cechują Kate Bush czy Lykke Li. Debiutanckie „Mirrors the Sky” ukaże się jeszcze w marcu i powinno nieźle namieszać.

Wild Books
Kto powiedział, że korzennego, brudnego, spalonego słońcem rocka można grać tylko w Teksasie czy innym Tennessee? Duet Wild Books udowadnia, że śladami Jacka White’a i The Black Keys można ruszyć także w nadwiślańskim garażu. Wydane w tym roku debiutanckie „Wild Books” pokazuje retro-rocka w całej jego kopiącej tyłek okazałości.

Kaseciarz
Trzy lata temu udowadniał nam, że można być surferem w Małopolsce. W ubiegłym roku powrócił, by nieść nam „Motörcycle Rock And Roll”, czyli psychodelię, garaż, surf – w skrócie „dziadostwo rock”. Szczęśliwie jakość dźwięku jest tu odwrotnie proporcjonalna do wartości estetycznej. Muzyka Macieja Nowackiego wyrywa z butów, a przecież – jak sam przyznaje – wziął się za muzykę tylko po to, by na imprezach opowiadać, że robi w kulturze.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy