Wpisz i kliknij enter

Ishq – The Invisible Landscape

Najlepszym sposobem na to, by w pełni dotrzeć do naszej muzyki, jest położenie się ze słuchawkami w wygodnej pozycji i pozwolenie sobie na całkowite rozluźnienie oraz odseparowanie od rzeczywistości – mówi w jednym z wywiadów Matt Hiller, członek duetu Ishq. Ma 100% rację.

Tytuł „The Invisible Landscape” nie jest przypadkowy.„Niewidzialny krajobraz” rzeczywiście stoi nam żywo przed oczami, gdy zaczyna rozbrzmiewać jeden z czterech utworów zawartych na albumie Anglików. Jest to krajobraz dziwny, odrealniony. Na początku stąpamy niepewnie po porosłej nieznaną roślinnością ziemi, nad którą królują majestatyczne drzewa, stanowiące schronienie dla cudacznych istot. Z czasem przyzwyczajamy się do tego niezwykłego miejsca, czujemy spokój i bezpieczeństwo. Odwracamy głowę i jesteśmy już na wypełnionej słońcem łące. Dociera do nas odgłos płynącego strumyka i śpiew ptaków. To zachęca nas do kroczenia dalej i odkrywania kolejnych tajemnic tego świata z pogranicza snu i jawy. Co czeka za najbliższym zakrętem? To zależy tylko od nas. A raczej od ukrytych w naszej podświadomości pragnień i lęków.

Tak, niektóre miejsca można odmalować ze wszystkimi najmniejszymi szczegółami za pomocą dźwięków. Ishq udaje się to znakomicie. Ciepłe, wielowarstwowe kompozycje z pogranicza ambientu i muzyki relaksacyjnej posiadają moc przenoszenia słuchaczy „na drugą stronę”. Rozwijają się nieśpiesznie, nie mają kulminacyjnych punktów, po prostu pojawiają się i rozpływają, niczym jedna z wielu naszych myśli, rozciągnięta w czasie i przestrzeni. Choć na pozór utwory te mogą wydawać się przypadkowym zbitkiem nagrań terenowych uzupełnionych szczyptą elektroniki, po kilku przesłuchaniach to poczucie absolutnie zanika. Zespół nic nie pozostawia przypadkowi i dokładnie wie, jaki efekt chce w danym momencie uzyskać. Dla mnie bomba.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy