Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



Thom Yorke – Suspiria (OST)

Pierwsza ścieżka dźwiękowa pana Yorke’a.

Trzy lata od nagrania kawałka „Spectre” (który ostatecznie nie stał się ilustracją filmu o Jamesie Bondzie o tym samym tytule) oraz osiemnaście po „I’ve Seen It All” (duecie z Björk, który powstał przy pracy nad soundtrackiem do „Tańcząc w ciemnościach”), muzyk zafundował sobie na pięćdziesiąte urodziny pełny soundtrack. Jak sam przyznaje, propozycja nagrania muzyki do filmu, który tak naprawdę jest remakiem horroru z 1977 roku, była dla niego zaskoczeniem.

Wydawać by się mogło, że Yorke potraktuje to zadanie bardzo eksperymentalnie i stworzy coś co nie nadaje się do słuchania z własnej, nieprzymusowej woli. Tak się jednak nie stało. Najnowsze dzieło Thoma to materiał, który wpisuje się bez zbędnych, oryginalnych udziwnień w to co nazywamy muzyką filmową.

Klimat płyty jest bardzo urozmaicony. Bywa onirycznie, niespiesznie, z powtarzalnym schematem rytmicznym jak w barowych scenach u Lyncha (chociażby w utworze „Has Ended”), a niekiedy bardzo niepokojąco, (jak w pełni instrumentalnym „The Inevitable Pull”, czy „Olga’s Destruction”). Mamy też dużo klasycznego chóru, który nadaje powagi i podkreśla warstwę kultury wyższej w całej historii (główna bohaterka filmu pobiera naukę baletu w bardzo prestiżowej placówce).

Jest też kilka kawałków, które zamykają się w formule klasycznej piosenki. Jedna z nich, „Suspirium” muzycznie zredukowana do spokojnego fortepianu i delikatnego fletu, była jednym z pierwszych utworów, które zostały zaprezentowane publicznie jeszcze przed premierą całego soundtracku. W podobnym klimacie jest spokojna ballada „Unmade”. Fani Yorke’a będą pewnie dopieszczeni do granic możliwości, na tyle, by może nawet przestać upominać się o Radiohead na Openerze. Kawałek ten można również wysłuchać w wersji live, nagranej w sesji dla BBC.

Najprzyjemniej słucha się jednak instrumentalnych, momentami mocno ambientowych utworów, które nie ograniczają się do banalnego mroku, strachu czy przerażenia a generują coś w rodzaju dezorientacji, chaosu, czy pogubienia. To jest właśnie mocna strona tego albumu, że nie odnosi się do kategorii horroru w prosty, typowy, rozpoznawalny sposób. Album zamyka kompozycja „The Epilogue”. Jej dronowe zakończenie stanowi wymowną kropkę nad i dla całej „Suspirii”.

XL Recordings

26.10.2018 | XL Recordings

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Marla

    Radiohead było na Openerze w zeszłym roku także nie rozumiem przytyku.

  2. nichuja

    Cieszę się, że to poleciłeś. Słucham ostatnio mało, skaczę po znanych nazwiskach i doznaję rozczarowań, aż tu nagle ten Yorke w dychę! Bdb materiał. Ale zastanowiłabym się nad przymiotnikami: „mocno” ambientowy? 😀 No ej!