Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Thom Yorke – Suspiria (OST)

Pierwsza ścieżka dźwiękowa pana Yorke’a.

Trzy lata od nagrania kawałka „Spectre” (który ostatecznie nie stał się ilustracją filmu o Jamesie Bondzie o tym samym tytule) oraz osiemnaście po „I’ve Seen It All” (duecie z Björk, który powstał przy pracy nad soundtrackiem do „Tańcząc w ciemnościach”), muzyk zafundował sobie na pięćdziesiąte urodziny pełny soundtrack. Jak sam przyznaje, propozycja nagrania muzyki do filmu, który tak naprawdę jest remakiem horroru z 1977 roku, była dla niego zaskoczeniem.

Wydawać by się mogło, że Yorke potraktuje to zadanie bardzo eksperymentalnie i stworzy coś co nie nadaje się do słuchania z własnej, nieprzymusowej woli. Tak się jednak nie stało. Najnowsze dzieło Thoma to materiał, który wpisuje się bez zbędnych, oryginalnych udziwnień w to co nazywamy muzyką filmową.

Klimat płyty jest bardzo urozmaicony. Bywa onirycznie, niespiesznie, z powtarzalnym schematem rytmicznym jak w barowych scenach u Lyncha (chociażby w utworze „Has Ended”), a niekiedy bardzo niepokojąco, (jak w pełni instrumentalnym „The Inevitable Pull”, czy „Olga’s Destruction”). Mamy też dużo klasycznego chóru, który nadaje powagi i podkreśla warstwę kultury wyższej w całej historii (główna bohaterka filmu pobiera naukę baletu w bardzo prestiżowej placówce).

Jest też kilka kawałków, które zamykają się w formule klasycznej piosenki. Jedna z nich, „Suspirium” muzycznie zredukowana do spokojnego fortepianu i delikatnego fletu, była jednym z pierwszych utworów, które zostały zaprezentowane publicznie jeszcze przed premierą całego soundtracku. W podobnym klimacie jest spokojna ballada „Unmade”. Fani Yorke’a będą pewnie dopieszczeni do granic możliwości, na tyle, by może nawet przestać upominać się o Radiohead na Openerze. Kawałek ten można również wysłuchać w wersji live, nagranej w sesji dla BBC.

Najprzyjemniej słucha się jednak instrumentalnych, momentami mocno ambientowych utworów, które nie ograniczają się do banalnego mroku, strachu czy przerażenia a generują coś w rodzaju dezorientacji, chaosu, czy pogubienia. To jest właśnie mocna strona tego albumu, że nie odnosi się do kategorii horroru w prosty, typowy, rozpoznawalny sposób. Album zamyka kompozycja „The Epilogue”. Jej dronowe zakończenie stanowi wymowną kropkę nad i dla całej „Suspirii”.

XL Recordings

26.10.2018 | XL Recordings

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Marla

    Radiohead było na Openerze w zeszłym roku także nie rozumiem przytyku.

  2. nichuja

    Cieszę się, że to poleciłeś. Słucham ostatnio mało, skaczę po znanych nazwiskach i doznaję rozczarowań, aż tu nagle ten Yorke w dychę! Bdb materiał. Ale zastanowiłabym się nad przymiotnikami: „mocno” ambientowy? 😀 No ej!