Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



A Lily / Kin Hana

O nowych EP-kach A Lily i Kin Hana tylko na Nowej Muzyce! Wielka Brytania vs USA. Dwa nieprzeciętne głosy i światy muzyczne, które warto poznać!

A Lily – „Id-Dar Tal-Missier” (Blank Editions | 31.08.2018)

Nie wiem czy kojarzycie taki brytyjski zespół jak Yndi Halda? Jeśli nie, to podpowiem, że multiinstrumentalista James Vella (aka A Lily) jest jego założycielem. W tym roku grupa wydała na winylu jedno dłuższe i bardzo dobre nagranie „A Sun​-​Coloured Shaker”. Projekt A Lily z kolei rozpoczął oficjalnie swój żywot w 2006 roku. Z tamtego okresu pochodzi płyta „Wake:Steep”. Później były jeszcze inne wydawnictwa, choć nieczęsto wypuszczane przez Vella, więc minęło już siedem lat od poprzedniego krążka „Thunder Ate The Iron Tree” (2011).

Najnowsza EP-ka „Id-Dar Tal-Missier” (z języka maltańskiego oznacza „Dom Ojca”) powstała właśnie w domowym zaciszu, gdzie Vella nagrał praktycznie sam ścieżki wszystkich instrumentów – a słychać gitarę, banjo, wiolonczelę, organy, ksylofon, chińską harfę guzheng, perkusję i elektronikę. Na skrzypcach zagrał Daniel Neal, czyli członek Yndi Halda. Inspiracje artysty są dość szerokie, wymienia dokonania Wernera Herzoga i Apichatponga Weerasuthakula, serial „Stranger Things”, swego psa o imieniu Sully, książki Cormaca McCarthy’ego, Gabriela Garcii Marqueza, Johna Cheevera i Carsona McCullersa oraz podróże do Indii, Ameryki Południowej i na Bliski Wschód.


„Id-Dar Tal-Missier” to niecałe trzydzieści minut muzyk, od której trudno się uwolnić. Niby nic takiego nowego, a jednak A Lily zaskakuje autentycznym i świeżym przekazem. Songwriterska melancholia w wydaniu Vella sięga korzeniami do post-rocka oraz przyjmuje odcienie różnych kultur. Fani Mount Eerie, Sufjana Stevensa, Julii Holter, Nic Gray & The Random Orchestra czy elektronicznego Helios (w tym roku wydał bardzo udany album „Veriditas”) nie będą zawiedzeni nową muzyką A Lily!

Strona A Lily »Profil na Facebooku »

Kin Hana – „Au Sable” (Black Medow | 24.08.2018)

Aaron Carroll – tancerz, aktor, kompozytor, muzyk i wokalista, objawił się parę lat temu pod nazwą Longshoreman (warto sprawdzić). Pochodzi z południa Stanów Zjednoczonych, ale od wielu lat mieszka i tworzy w Nowym Jorku. „Au Sable” jest jego debiutancką EP-ką nagraną pod nowym pseudonimem jako Kin Hana. Nazwa projektu Carrolla to imię i nazwisko japońskiego pradziadka ze strony ojca, a sam tytuł „Au Sable” skrywa w sobie także ciekawą historię. Au Sable to niewielkie miasto w stanie Nowy Jork, w którym na początku zamieszkał Carroll i założył tam restaurację. Pewnego dnia został obrabowany przez golfistę. Ostatecznie ława przysięgłych uniewinniła Johna Montague’a, choć świadkowie rozpoznali go. Paranoja systemu sprawiedliwości.

„Au Sable” wypełniło sześć dojrzałych utworów, jakie można śmiało zestawić z Songs: Ohia, Bonnie „Prince” Billym czy Vicem Chesnuttem. Echo tego ostatniego dobitnie usłyszałem w znakomitej kompozycji „Johnny”. Kin Hana, podobnie jak A Lily, lubi nasycać brzmienie gitary elektroniką, dlatego też w paru momentach przepływa ambientonowo-dronowa smuga. „Au Sable” to jedno z najciekawszych (tuż obok A Lily) wydawnictw tego roku z okolic szeroko rozumianego songwritingu. Polecam!

Strona Kin Hana »Profil na Facebooku »

*Na zdjęciu: Kin Hana

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze