Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



David K – Out Of Range

Ponad dwadzieścia lat za deckami – i wreszcie pierwszy album. Z jakim rezultatem?

Kiedy młody David K zaczął się interesować muzyką, od razu zwrócił uwagę na płyty swego ojca. W jego kolekcji było miejsce na francuskie gwiazdy w rodzaju Serge’a Gainsbourga, ale też łączące taneczną energię z nowofalowym wyrafinowaniem krążki Blondie lub The Clash. Nic więc dziwnego, że młody Paryżanin zadebiutował jako didżej już pod koniec lat 80. Dopiero jednak na początku następnej dekady jego kariera nabrała rozpędu, kiedy trafił na jedną z pierwszych imprez rave w stolicy Francji.

Następne dziesięć lat David K spędził za deckami Technicsa, grając w mniejszych lub większych klubach nad Sekwaną. Dopiero w 2002 roku opublikował swoją pierwszą płytę – „2Nite” – dla małej wytwórni Sismic Music. Nie uszła ona jednak uwadze jego starszych kolegów, Dana Ghaenacii i Phila Weeksa, dzięki rekomendacji których młody twórca trafił do Freak’N Chic i Robsoul. Prawdziwy przełom w jego producenckiej działalności dokonał się jednak dopiero w połowie minionej dekady, kiedy to Sven Väth opublikował mu dwa winyle i zaprosił do zagrania w klubie Cocoon we Frankfurcie.

Dzisiaj David K podsumowuje ponad dziesięć lat tworzenia klubowych nagrań debiutanckim albumem dla wytwórni Souvenir, prowadzonej oczywiście przez słynny duet Tiefschwarz. Czy to oznacza, że zawartość płyty będzie równie różnorodna, jak muzyka jego bardziej znanych mentorów? Przesłuchanie „Out Of Range” wskazuje, że dwanaście zamieszczonych w zestawie kompozycji faktycznie odsłania odmienne oblicza muzyki paryskiego twórcy.


Pierwsza część krążka utrzymana jest w ciepłym nastroju. Otwierające kolekcję „Intro” wprowadza letnią tonację zwiewną partią piano i klimatycznym wokalem Opium. Rozwinięcie tych pomysłów znajdujemy w „Roots & Memories”, łączącym wolną pulsację opartą na miarowych breakach z dubowym basem i strzelistymi klawiszami. Balearyczne dźwięki znajdujemy również w „Escale To New York” – ale tym razem nie znajdują one niestety pełniejszego rozwinięcia.

„Moogs & Theories” zabiera nas za ocean – nagrania utrzymane jest bowiem w funkowym rytmie, podrasowanym jednak na house’ową modłę i uzupełnionym dziewczęcymi rymami. Wraz z „How Beautiful You Are” trafiamy do Chicago – suchym bitom towarzyszy tu bowiem męska nawijka, zamieniając się z czasem w soulową wokalizę. „Pasha” z jednej strony uwodzi latynoską melodyką, z a drugiej – bucha „czarnym” żarem detroitowego deep house’u. W „ABCB” francuski producent kłania się nowojorskiemu tribalowi – zestawiając plemienny podkład rytmiczny z etnicznymi syntezatorami.

Finał płyty dedykowany jest znowu typowo europejskim brzmieniom rodem z frankfurckiego Cocoona czy berlińskiego Get Physical Music. „Cloven Rock” to energetyczny tech-house o nieco mrocznym tonie, w którym jest miejsce na przestrzenną aranżację i zmysłowy groove. „Show Me The Deal” utrzymany jest w minimalowej stylistyce – i wyraźnie czuć, że służy ona francuskiemu producentowi, ponieważ to bez wątpienia najlepszy utwór w kolekcji. Do motorycznego tech-house’u wracamy w „Come Up From The Darkness” z wokalnym udziałem Dr Felixa, wieńczącego całość w stylu typowym dla muzyki rodem z berlińskiego Watergate.

David K nie wychyla się poza przyzwoity poziom klubowej produkcji typowej dla europejskiej sceny tanecznej. Tu nie ma miejsce na żadne innowacje – a wręcz przeciwnie, dominują znane i sprawdzone brzmienia. Mimo kilku ewidentnie słabszych momentów, większości materiału słucha się jednak bez poczucia obciachu. Zdecydowanie lepiej sprawdzą się pojedyncze nagrania z tego zestawu niż cała kolekcja, jako długogrająca całość. Cóż – wygląda na to, że nawet jako producent, David K pozostaje przede wszystkim… sprawnym didżejem.

Souvenir 2014

www.souvenir-music.com

www.facebook.com/souvenirmusic

www.davidk.fr

www.facebook.com/DavidK.djproducer

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.