Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Modeselektor Presents Modeselektion Vol. 3

Nowa wizja bass music – przekraczająca wszelkie możliwe granice gatunkowe.

Trzecie spotkanie z muzycznymi nowościami, wybranymi przez członków duetu Modeselektor zostało podzielone na dwa krążki i zawiera aż dziewiętnaście nagrań reprezentujących ulubione gatunki Gernota Bronserta oraz Sebastiana Szarego. I tym razem nie obywa się bez stylistycznych zaskoczeń.

Oto bowiem pierwszy dysk rozpoczyna się od ambientowych dźwięków – i to w dodatku emitowanych przez pastelową brzmiącą gitarę Fennesza („Tom”). Nosaj Thing przenosi nas jednak już na terytorium bardziej kojarzące się z upodobaniami niemieckiego duetu – bo to efektowna synteza dubstepu i IDM, uwodząca bajkowymi klawiszami.

Podobnie rzecz się ma z „Way” fińskiego projektu Solar Year – ponieważ kompozycja przywodzi na myśl ostatnie dokonania Moderata, łączące indie-popową melodykę z basową elektroniką. A potem największa bomba na płycie – manchesterscy weterani z The Fall w post-punkowym „Fibre Book Troll”, łączącym zawadiackie melorecytacje Marka E. Smithsa ze zgrzytliwymi gitarami.


Echa klasycznego kraut-rocka słychać w hipnotycznej motoryce utworu „Miles An Hour” grupy To Rococo Rot – ale zostają one podrasowane na dubową modłę. Wątki te kontynuuje „Pastis” brytyjskiego producenta ukrywającego się za szyldem Cim Rim – uderzając monumentalną ścianą epickich klawiszy o niemal prog-rockowym tonie. Angielski projekt Akkord z szalenie modnej wytwórni Houndstooth odsłania korzenie nowoczesnego dubstepu – łącząc w kompozycji „Gradient” surowe breaki z rave’owymi basami.

Niemal trip-hopową wersję tego gatunku serwuje z kolei Robot Koch – bo jego „Sun” ma wolny puls zanurzony w nostalgicznej elektronice. Jeszcze bardziej z bristolskimi klasykami z Portishead czy Lamb kojarzy się „Time Hurtz” młodego producenta działającego jako Born In Flamez. Tej emocjonalnej intensywności nie brakuje także w „Signs” The Howling – ale tym razem skrajną melancholię utworu ożywiają motoryczne rytmy w stylu tech-house.

Drugi krążek z zestawu wydaje się być bardziej jednolity w brzmieniu i nastroju. Zaczyna się od finezyjnego funku wymodelowanego na dubstepową modłę – to L-Vis 1999 ze swoim „Funk 4D”. Jeszcze gorętszy klimat tworzy „Volumen” zrealizowany wspólnie przez Niemców z Schlacht-Hofbronx i Portugalczyków z Buraka Som Sistema.

Od dzikiej wersji kuduro przechodzimy do siarczystego breakbeatu – a to za sprawą kompozycji „Bullet” w wykonaniu podopiecznego Ninja Tune – Illum Sphere. Paryską scenę basową reprezentuje w tym zestawie French Fries – i jego „Shift” syntetyzujący efektownie mechaniczną motorykę electro z suchym brzmieniem footworku.


Nowe odkrycie Modeselektora – Alex Banks – pokazuje w swym „Be The One”, jak można ciekawie wpisać w formułę hipnotycznego UK garage’u epickie brzmienia rodem z przebojowego EDM. „Blast” Onry to zgodnie z tytułem solidne uderzenie tanecznej energii – rozpisanej na funkowy puls i hip-hopowe sample. Dla odmiany Henrik Schwarz serwuje „żywą” wersję klasycznego house’u – zestawiając jazzujacą perkusję z chwytliwą wokalizą w „We Are Bankrupt”.

Podobnie wypada zespół Brandt Brauer Frick – objawiając w „Jungle Love” swój szczególny dar do grania tanecznej muzyki na klasycznym instrumentarium. A na finał rozlega się charakterystyczne zawodzenie Omara Suleymana – podbite klubową rytmiką przez panów z Modeselektora w utworze „Edamat”.

I znów możemy pochwalić Bronserta i Szarego za perfekcyjną selekcję – właściwie na płycie nie ma słabych momentów. To jakby nowa wizja bass music – przekraczająca wszelkie możliwe granice, bo asymilująca wpływy zarówno techno, house’u i dubstepu, ale również szorstkiego post-punka i egzotycznego folkloru. „Runął już ostatni mur” – można zanucić znany przebój Tiltu. I to prawda – przynajmniej na obszarze nowej elektroniki.

Monkeytown 2014

www.monkeytownrecords.com

www.facebook.com/MonkeytownBerlin

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.