Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.



Yac – Viscaria EP

Porcja zaszumionego, klikającego dub techno najlepszego sortu.

Pierwszy w pełni autorski materiał Yaca, choć trudno nazwać tego twórcę debiutantem. Rodzimy producent od lat publikuje kapitalne rzeczy stawiające go w dubowej czołówce – sety didżejskie, live acty, podcasty i tak nietuzinkowe projekty, jak Deconstructing Enypnion, w którym przedstawił własne wersje 36 utworów z katalogu techdubowego netlabelu, co złożyło się na fascynującą, nową jakość. Wydana w barwach niemieckiej oficyny [instabil] Viscaria udowadnia, że Yac panuje nad swoimi kompozycjami równie bezbłędnie, co nad cudzymi.

Cztery utwory, cztery tripy. W Xin miękki, choć wyrazisty rytm podbija przestrzenne ambientowe tło, smagane pogłosami, echami i delay’ami. W prawie ośmiominutowym Jike dzieje się podobnie, ale tutaj dodatkowo spod pulsującej zawiesiny dźwięków powoli wydobywa się strzęp melodii. Pełen szumów, psychodeliczny, miażdżący basem Long przywołuje na myśl pierwszy album Rhythm & Sound, absolutnych pionierów nowoczesnego dubu. Równie znakomity jest finalny Hao (swoją drogą, „chińska” proweniencja tytułów nie jest przypadkowa, ale nie będę niczego zdradzał), który toruje sobie drogę zbasowanym rytmem i kojącymi dźwiękami melodyki.

Gęsta, lepka i smolista, całkowicie absorbująca uwagę i pogrążająca w transie – Viscaria zachwyca ilością planów dźwiękowych i hipnotyczną atmosferą. Tak zrealizowany materiał można odkrywać wciąż na nowo, zwłaszcza teraz, gdy żar leje się z nieba, a powietrze przypomina watę.

[instabil] | 2014

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. Kniaź84/999

    Dobre. Niesie. Fajna wyobraźnia.

  2. laudia

    Zanęciła mnie pyszna okładka Stracciatella i jak nie jaram się dubem, tak tego chce się słuchać. Może nie nowe, ale chyba na pewno dobrze zrobione.

  3. Wład Palownik

    Przejrzałem swoją FLACotekę. Było 1000 razy.

  4. Wład Palownik

    Było. I to 100 razy. Dubshit.