Wpisz i kliknij enter

Marko Fürstenberg – Ghosts From The Past

Cud życia celebrowany w rytm dub-techno.

Wśród wielbicieli dub-techno opinię jednego z najlepszych albumów w historii gatunku ma opublikowana w 2003 roku przez net-label Thinner płyta niemieckiego producenta Marko Fürstenberga – „Gesamtlaufzeit”. Początkowo funkcjonowała ona wyłącznie w postaci cyfrowej – dopiero dwa lata temu wytwórnia Rotary Coctail wznowiła ją w winylowej wersji.

Był to wstęp do zintensyfikowania kariery przez pochodzącego z Lipska artysty. Choć w międzyczasie zdążył on zaistnieć ze swymi nagraniami w katalogach Echocord czy Ornaments, dopiero w 2010 roku rozpoczął konkretne prace nad następcą „Gesamtlaufzeit”. Impuls był dosyć niezwykły – narodziny syna. W efekcie na świat przyszło dwoje dzieci niemieckiego twórcy – sympatyczny bobas i nowy album.

Śladów tej inspiracji nie brak w muzyce z „Ghosts From The Past”. W jednym z utworów słychać głos małego chłopca, a w drugim – przetworzone dźwięki jego ulubionej zabawki. Rodzinny charakter wydawnictwa uzupełnia żona Marko, która dołożyła się do opracowania graficznego płyty. Całość opublikowała wytwórnia Ornaments, którą znamy choćby ze świetnych albumów The Analog Roland Orchestra czy youAND:THEMACHINES.

Zgodnie z tradycją gatunku, narracja „Ghosts From The Past” jest prowadzona w niespieszny sposób. Zaszumione „Intro” wiedzie nas powoli do „With A Difference”, w którym niemiecki producent objawia swój talent do tworzenia masywnego dub-techno. Rytmicznie rwane akordy i falujące blachy mijają się tu z popiskującymi klawiszami i wokalnymi samplami, tworząc jedną z lepszych kompozycji w zestawie.


„Stolbenraft” ma nieco zredukowane brzmienie – łącząc fale kumkających syntezatorów z skorodowanymi efektami. Kolejnym kompozycjom Fürstenberg nadaje już bardziej wyrazisty charakter. „Sunday 131110” i „Freedom Exists” pulsują bowiem w tanecznym tempie, rozciągając się między kontrastowo zestawionymi z klubowymi podkładami elementami – ambientowymi smugami i poetycką recytacją (czy to głos Jima Morrisona?)

Szorstkie i brudne dźwięki rodem z wczesnych produkcji DeepChord pojawiają się z kolei w „AMB I” i finałowym „OFF”. Tutaj wszystko słychać jakby dochodziło z podziemnego ścieku – rezonując metalicznym echem w betonowych kanałach. Fürstenberg ożywia jednak te surowe brzmienia szczyptą melodyki – szczególnie w pierwszej z obu kompozycji. W pewnym momencie uderzenia bitu ustają – i dostajemy eksperymentalne „Piano”, powstałe z wklejenia koncertowej partii fortepianu w skorodowane tło.

Najbardziej skoczne nagrania w kolekcji to „Woahh” i „Itayah”. Pierwsze z nich wywodzi się w prostej linii z dokonań Maurizio – łącząc house’ową rytmikę z dubową obróbką dźwięku. W drugim niemiecki producent stosuje bogatszą aranżację – wkomponowując w miarowy podkład sample arabskiej wokalizy i orkiestrowych smyczków. Efekt jest zaskakująco nośny – „Itayah” z powodzeniem mogłoby pobuszować na alternatywnych listach przebojów.

„Ghosts From The Past” wbrew swemu tytułowi ma bardzo pozytywny wydźwięk – w większości nagrań czuć ogromną radość i optymizm ich autora. Nic w tym dziwnego – wszak narodziny dziecka to jeden z najszczęśliwszych momentów w życiu każdego człowieka. Marko Fürstenberg potrafi przekuć swe intymne odczucia i doświadczenia na energetyczne dźwięki, a dzięki temu – my, słuchacze, możemy w wyjątkowy sposób dzielić z nim tę radość.

Ornaments 2014

www.ornaments-music.com

www.soundcloud.com/ornaments-music

www.surphase.com

www.facebook.com/techdub







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
jędrek
jędrek
6 lat temu

niegdyś generalnie funkcjonowało sporo ciekawych net labeli, na pewno ciekawszych niż obecne stajnie vinylowe oraz beatportowe kombajny produkcyjne ! pozdrawiam jak zwykle

Polecamy