Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Wpływ epidemii koronawirusa na aktualną kondycję sceny muzycznej – rozmowa z Janem Wagnerem

12 marca została odwołana polska trasa koncertowa Jana Wagnera i Tobiasa Preisiga. Rozmawiamy z Wagnerem o zaistniałej sytuacji związanej z koronawirusem, o tym jak to wygląda od strony świata artystycznego i jakie mogą być tego skutki w niedalekiej przyszłości.

Postępująca epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 odbija się coraz większym echem na całym świecie. Każdego dnia zalewa nas medialny potok informacyjny, ale jak się okazuje jest w nim ogromny rozdźwięk. Jak czytamy na stronie MKiDN-u, sztab kryzysowy z udziałem ministra kultury i dziedzictwa narodowego postanowił od 12 marca 2020 r. zamknąć czasowo wszystkie instytucje kultury, filharmonie, opery, operetki, teatry, muzea, kina, domy kultury, biblioteki, galerie sztuki oraz szkoły, uczelnie wyższe i placówki szkolnictwa artystycznego. I tu się pojawia problem. Ponieważ nie jestem w stanie zacytować słów żadnego z polityków bądź samego prezydenta o odwoływaniu Mszy świętych w kościołach. Całe szczęście, pojawiają się już rozsądne przebłyski oświeconego myślenia, którego dokonała choćby wspólnota łódzkich dominikanów. Jedno jest pewne, że toczy się w naszym kraju nierówna walka z epidemią koronawirusa!

Nas bardziej interesuje na łamach Nowej Muzyki kwestia kultury niż polityczna hipokryzja czy rozbuchana panika wypełniająca szczelnie przestrzeń życia codziennego.

Moje pytanie do ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego jest takie, czy przewiduje Pan przygotowanie programu wspierającego niezależnych artystów i instytucji związanych z niszową branżą muzyczną? Co z małymi klubami, odwoływanymi festiwalami i trasami koncertowymi czy innymi inicjatywami około muzycznymi? 11 marca 2020 r. pojawił się oficjalny komunikat niemieckiej minister kultury Moniki Gruetters, która zapewnia i obiecuje, że uruchomi odpowiednie procedury wspierające m.in. mniejsze instytucje kultury, jak i niezależnych artystów.

Nie bez powodu wspominam o działaniach Pani Gruetters, ponieważ rozmawiam o odwołanej trasie koncertowej z niemieckim muzykiem, producentem i kompozytorem Janem Wagnerem, który wraz z Tobiasem Preisigiem (tutaj pisałem o jego płycie Diver z 2019 r.) przyjechał do Polski zagrać pięć koncertów. Odbyły się tylko dwa: 10 marca w katowickim klubie Drzwi Zwane Koniem i 11 marca w krakowskiej Alchemii. Odwołano występy w warszawskich Chmurach, gdańskiej Kolonii Artystów i gorzowskim SEJFie.

Poniższy wywiad jest zapisem rozmowy telefonicznej z Wagnerem, który odbył się 12 marca w trakcie jego powrotu do Berlina. Przypomnę, że Jan w 2018 roku wydał debiutancki album pt. Nummern. Niebawem ukaże się jego nowa płyta, która będzie nosić tytuł Kapitel.

⇒ For english version scroll down

 

Łukasz Komła: Jestem naprawdę rozczarowany, że nie mogłem zobaczyć cię na żywo i usłyszeć twojego nowego materiału, ale zakładam, że twoje rozczarowanie jest znacznie większe. Zacząłeś pracować nad tą trasą rok temu, prawda?

Jan Wagner: Cześć Łukasz, siedzę teraz w samochodzie i wracam do Berlina. Mieliśmy naprawdę intensywny tydzień, w tym wiele zmian planów. W ubiegłą sobotę rozmawialiśmy z naszym agentem od boockingu i powiedział, że w Polsce nie ma paniki oraz wszystko jest pod kontrolą, więc postanowiliśmy odbyć trasę. Od tamtego momentu wszystko uległo pogorszeniu! Naprawdę odczuwamy zmianę, nie tylko w sensie wiadomości, które otrzymujemy każdego ranka i są coraz bardziej drastyczne, ale także w sposobie, w jaki ludzie na nie reagują. Dlatego postanowiliśmy zawiesić nasze koncerty. Tak naprawdę nie chodzi nam o jakąś formę ucieczki, i nie powiedziałbym, że jesteśmy rozczarowani, ponieważ nie mamy na to wpływu i nie można za to nikogo winić. Nie sądzę, że powinniśmy mówić o tym w kontekście, że wszystko stracone, ponieważ jest to złe podejście, więc powinniśmy po prostu potraktować to jako opóźnienie. Ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że ważne jest, abyśmy wyszli z tego jako społeczeństwo, jako sektor kultury. Dla mnie nie chodzi o pieniądze, ja i tak jestem związany kulturą i muzyką jako taką!

Zaczęliśmy planować trasę rok temu i Aleksander Moś wykonał fantastyczną robotę, rezerwując nam miejsca. Wydaje się, że teraz promotorzy są pod presją, obawiają się tego, że nawet gdyby kontynuowali dalsze planowanie tras, to i tak nikt by się nie pojawił na koncertach. Wczoraj mieliśmy taką sytuację, gdzie na występ nie przyszła żadna osoba, która kupiła bilet w przedsprzedaży!

Czy słyszałeś od innych artystów o ich odwołanych koncertach? Otrzymałem dziś maila od wydawcy z Quiet Love Records, że data wydania nowej płyty Rosy Anschütz – wyprodukowywanej przez ciebie – zostanie przesunięta, ponieważ wszystkie jej koncerty także zostały odwołane.

Nie ma znaczenia, czy jesteś wielkim artystą, czy grasz dla pięciuset osób, ponieważ ludzie i tak nie pojawią się na twoich koncertach! Ma to wpływ na wszystkich. Całkowicie rozumiem strach i jestem nim dotknięty, ale muszę powiedzieć, że media zdecydowanie napędzają panikę. Chcę tylko zaznaczyć, że zdecydowanie musimy podjąć środki ostrożności, ale jednocześnie powinniśmy również skorygować ilość spekulacji i niewiadomych, z którymi mamy do czynienia. Ile tak naprawdę wiemy? Wiem jedno, bo to się dzieje, że nie ma miejsca na sztukę w czasach paniki, uzasadnionej bądź nie. Mogę mieć tylko nadzieję, że będziemy mogli cieszyć się sztuką i kulturą po tym, jak ta sytuacja zostanie jakoś rozwiązana.

To, co obecnie się dzieje, czyli postępująca epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 i wpływ tej sytuacji na obszar kultury, a przede wszystkim na to, co nas interesuje – muzyka, jest nowym zjawiskiem. Sądzę, że się zgadzamy co do tego. Ale chciałbym cię zapytać, jak myślisz, jaki będzie miało to wpływ na artystów / scenę?

Mogę mówić tylko za siebie i to, co zaobserwowałem. Wygląda na to, że wszyscy stosują swego rodzaju uniki w związku zaistniałą sytuacją, ponieważ nikt nie był na to gotowy. Przyszło to jak lawina i jest czymś nowym, więc zobaczymy, jak scena dostosuje się do tych warunków. W tej chwili wszyscy improwizują. Osobiście jestem w szoku. Co mam teraz zrobić? Po prostu odpocząć? Czy powinienem iść do studia i nagrywać? Teraz uspokójmy się, bo wkrótce wszyscy będziemy rozmawiać o utracie pracy i pieniędzy, dopiero wtedy zobaczymy prawdziwe straty spowodowane tą sytuacją. Musisz pamiętać, że ta branża to nie tylko muzycy, ale także miejsca (kluby, sale etc.), technicy, osoby od bookingu, barmani, ochroniarze, firmy wynajmujące sprzęt – wszystko jest wstrzymane! Więc jeśli będzie wsparcie dla wszystkich wyżej wymienionych ze strony rządu, ponieważ należy się o nich zatroszczyć, gdyż oni są tu najważniejsi i bez nich nie odbędzie się żaden koncert!

Chciałbym pokusić się o stwierdzenie, że uderzy to wszystko mocniej w mniejszych i niezależnych artystów, ponieważ żyją oni na dużo niższym poziomie, ale z drugiej strony im większy artysta, tym większe pieniądze, a więc większe straty. Jak ty to widzisz?

Oczywiście! Jak powiedziałem wcześniej, wpłynie to na wszystkich. Mam nadzieję, że więksi artyści mają większe oszczędności, ale kiedy jesteś na tym poziomie, masz ogromną świtę. Możesz mieć ze sobą trzydzieści osób na trasie i wszyscy muszą otrzymać wynagrodzenie. Niezależni artyści nie ponoszą takich wydatków, nie musimy się martwić, czy ci wszyscy ludzie będą w stanie zapewnić godziwe życie swoim rodzinom. Co najwyżej mamy ze sobą inżyniera dźwięku, operatora oświetlenia i menadżera. Więc odpowiedzialność jest również kwestią skali. O to mi chodziło wcześniej, kiedy powiedziałem, że musimy myśleć szerzej, nie tylko o artystach, ponieważ na scenie jest często wiele osób, które mogą być niewidoczne, a bez nich nic się nie zadziała. Ale tak naprawdę chodzi o wspieranie ludzi, kolegów! Musimy się wspierać. Solidarność! To słowo, które znacie w Polsce całkiem dobrze – także do dzieła! Tak naprawdę jesteśmy w tym wszystkim razem. Więc kiedy coś zawodzi, myślę, że naszym obowiązkiem jako miłośników muzyki jest wspieranie inicjatyw, miejsc oraz wychodzenie i kupowanie od artystów ich dzieł. W tych czasach bycie artystą jest dość trudne, a okoliczności sprawiają, że jest jeszcze gorzej.

Oczywiście nie jestem naukowcem, ale myślę, że epidemia koronawirusa wiąże się z interwencją człowieka w przyrodę, np. hodowla zwierząt. Jest to tylko jeden z elementów tego, w jaki sposób rozwijająca się katastrofa ekologiczna wpłynie na społeczeństwo, w domyśle na sektor kultury. Już się mówi o tym, jak rosnące ceny lotów negatywnie zaważą na planowaniu tras koncertowych. Jakie masz przemyślenia?

Nie sądzę, że jest to dobry moment, aby myśleć o rosnących cenach lotów, ponieważ nie ma dokąd lecieć, wszyscy się boją, nikt nie chce wychodzić nawet z domu. Ale wracając do pytania, które jest naprawdę wzruszające – nie jestem pewien, czy dam radę na nie odpowiedzieć. Bardzo trudno jest przewidzieć koniec tej sytuacji i naprawdę zrozumieć, jaki będzie jej wpływ, a tym bardziej określić, co nas czeka w przyszłości. Kto wie, z czym będziemy mieć do czynienia w nadchodzących latach. Finansowanie kultury zawsze pozostaje na ostatnim miejscu na liście, ale duchowo z pewnością będziemy jej potrzebować jako społeczeństwo, aby pomogła nam przez to wszystko przejść, abyśmy mogli łatwiej to przetrawić, a także spróbowali znaleźć rozwiązanie i poczuli się jak wspólnota. Powinniśmy być pozytywnie nastawieni! I powinniśmy poświęcić ten czas na zastanowienie się nad tym, co się obecnie dzieje.

Czy artyści i wytwórnie mówią o tych rzeczach otwarcie, podejmują jakieś działania?

Wszyscy mówią o tym otwarcie i nikt nie ma rozwiązania. Naprawdę bardzo staramy się znaleźć odpowiedzi i naprawdę jesteśmy w stanie szoku. Cieszę się, że prowadzimy te rozmowy, co wpływa pozytywnie na scenę. Myślę, że artyści, którzy mówią o swoich finansowych zmaganiach, mogą w ten sposób w końcu pomóc zrozumieć innym ludziom trudną sytuację artysty, że jest im ciężko. A jeśli okaże się, iż cenisz muzykę, to być może zmotywuje cię do wspierania ludzi, którzy ją tworzą. Muzyka nie jest czymś, co przychodzi za darmo. Ludzie ciężko pracują, aby ją stworzyć i walczą, ponieważ system dystrybucji jest na korzyść technologii, a nie artystów.

Jak myślisz, jaka jest przyszłość branży rozrywkowej w obliczu globalnego ocieplenia? Jakie formy może przybierać, ale także jakie wyzwania to stawia wobec artystów, którzy są przecież opiniotwórczy.

To bardzo dobre i ważne pytanie! Myślę, że w ostatnich latach trochę się zabawiliśmy, a artyści swobodnie korzystają z tanich lotów, by zagrać swoje koncerty. Okazało się, że nie jest to zrównoważony proces, raczej ślepy zaułek! Nikt nie może usprawiedliwiać lotu choćby jednego DJ-a, który ma zagrać tylko jeden gig! Te czasy się skończyły. Żadna euforia na parkiecie nie może być uzasadnieniem dla smug kondensacyjnych pozostawianych przez samolot w przestrzeni! Musimy zacząć tworzyć nowe sposoby przemieszczania się, które będą przyjazne środowisku. Widzę, jak to się dzieje, artyści w końcu prowadzą te dyskusje i starają się dostosować, jak tylko mogą. To dopiero początek i jeszcze nas tam nie ma, ale kierunek jest jasny. Powinny zostać sfinansowane środki na przyspieszenie procesu tworzenia ekologicznych tras turystycznych. Jedną rzeczą, która przychodzi mi na myśl, jest jakaś określona (minimalna) liczba koncertów w danym miejscu, co wówczas uzasadniałoby lot do konkretnej lokalizacji. W przeciwnym razie jest to wielkie marnotrawstwo i nie możemy sobie na to pozwolić. Osoby zajmujące się organizowaniem wydarzeń muszą brać udział w rozmowach, a te rozmowy muszą mieć charakter otwarty! Jestem pewien, że pojawi się innowacyjne zastosowanie streamingu jako jedno z możliwych rozwiązań tego problemu w przyszłości. Oczywiście jest wirtualna rzeczywistość. Muszę jednak podkreślić, że wspólne spotkanie i fizyczna obecność to zupełnie inny poziom doświadczenia.

⇒ English Version

Łukasz Komła: I’m really disappointed in that I didn’t get a chance to see you live and to hear this new material, but I assume your disappointment is much bigger. You started working on this tour a year ago, right? 

Jan Wagner: Hi Łukasz, I am sitting in the car right now, going back to Berlin. We had a week of really intense situations, lots of changing of plans. On Saturday, we talked to our booking agent and he said that there is no panic in Poland and that everything is under control, so we decided to come down for the tour. Since then, everything just got worse! We really feel the change, not only the news that you get every morning, that it is becoming more drastic, but also how people are reacting to it. This is why we decided to pull out from the tour. It’s not really about running away and I wouldn’t say that we are disappointed because it’s not in our hands and no one is to blame for this. I don t think we should be talking about quitting everything, because that s the wrong approach, we should see this as a delay. In general, I would say that it is important that we bounce back from this as a society, as the cultural sector. For me it’s not about the money, I am invested in culture and music as such!

We started planning this a year ago and Aleksander Mos did a fantastic job with booking the shows. What it is apparent now is that there is a lot of pressure coming from the promoters, that they are concerned that even if they were to proceed with their programming that no one would show up. Yesterday, we had a situation where none of the people who bought the tickets on pre-sale actually showed up!

Have you heard from other artists about cancellations? I received an email today from the publicist of Quiet Love Records  that the Rosa Anschütz record that you produced will be pushed back to fall because all of her shows were cancelled, as well. 

It doesn’t matter whether your a big artist or packing out a venue of capacity of 500, people will not be showing up to your shows! Everyone will be affected. I can totally understand the fear and I am affected by it as well, but I have to say that the media is definitely accelerating the panic. I just want to say that we definitely have to take precautions, but at the same time we should also make an adjustment for the amount of speculation and the unknowns that we are dealing with. How much do we really know? But what I do know – because this is going to pass – is that there is no place for art in a time of panic, substantiated or not. I can only hope that we will be able to enjoy art and culture after this situation is resolved somehow.

This is such a new phenomenon, so your word is as good as mine, but what do you think will be the impact of this on the scene? How do you think this will affect artists?

I can only speak for myself and what I have observed. It seems like everyone is ducking the situation because no one was ready for it. It came like an avalanche and it’s new, so we’ll only see how the scene makes adjustments to accommodate it. Right now, everyone is improvising. Personally I am in the state of shock. What should I do now? Just rest it off? Should I go into the studio and record? You gotta understand that I’m still in tour mode, but now I know that it’s not going to happen. It’s quiet now, but soon we’ll all be talking about loss of work and money and really see the casualties that this situation caused. You have to remember that this industry isn’t only the musicians, it’s also the venues, the technicians, bookers, bar staff, bouncers, rental companies – everything and everyone is on pause! So if there will be any government support for the artists, these people should also be taken care of because no show happens without them!

I would be tempted to say that this will hit smaller, independent artists harder as they live hand to mouth pretty much, but then again the bigger the artist, the bigger the money, hence the bigger the losses.. What are you thoughts on this?

Of course! As I said before this will affect everyone. Hopefully, bigger artists have bigger savings, but when you are at that level you have a huge entourage. You might have 30 people with you on tour and they all need to get paid. Independent artists don’t have these expenses, we don’t have to worry about all these people feeding their families. At most, we have a sound engineer, a light tech and a tour manager on the road with us. So the responsibility is also a matter of scale. That’s what I meant before when I said that we have to think bigger than just about the artists because there are so many players in the scene who might not be so visible, and without them nothing will work. But, really, it’s a question of taking care of people, your colleagues! We need to support each other. Solidarity! That´s a word you guys in Poland know quite well – it s time for this. We’re all in this together. When this thing blows over I think it will be our duty, as music lovers, to support venues, to start going out, buying merchandise from artists. It´s hard enough being an artist in these times, and these circumstances make it even worse.

I am not a scientist, obviously, but I think that the corona epidemic is connected to man’s intervention in nature ie. animal farming. And, hence, this is just one component of how the unfolding eco-disaster will affect society and by default the cultural sector, there’s already been talk about how rising prices in flights will affect touring – any thoughts? 

I don t think this is the time to think about flight prices going up because there is no where to fly to, everyone is scared, no one is going out.  But back to your question, which is really poignant – I’m not sure that I can answer that. It’s hard enough to see the end of this situation and to really understand what the impact will be, much less to know what we are in store for in the future. I mean, this, right here, was quite a surprise, who knows what we will be dealing with in the coming years. Financially, culture is always the last thing on the list, but spiritually we will most certainly need it to help us through whatever we are in for as a society. Art gives us the ability to digest it, to imagine a way out, to feel communion.  We should stay positive! We should take this time to reflect on what s going on.

Are artists and labels talking about this stuff openly, taking action?

Everyone is talking about this openly and no one has a solution. We’re all pretty much scrambling for answers and walking around in a state of shock, really. I am happy that we are having these conversations and that it brings the scene closer. I also think that artists openly talking about their financial struggles might actually help people to finally understand the plight of the artist, how hard it’s been for us. If you value music maybe this will motivate you to support people that make it. Music isn’t free. People work hard to make it and they struggle because the way the distribution system is set up is in favour of tech and not the artists.

What do you think is the future of entertainment in light of global warming? The forms it might take, but also the responsibility that artists hold as opinion makers…

That’s a very good and important question! I think that we’ve partied a bit too hard in the last years, with artists taking all these cheap flights to do their shows and now it’s clear that this is not sustainable, but a real dead end! No one can justify flying a single artist around to dj at parties! These times are over! No amount of joy on the dance floor can justify a massive carbon footprint! We need to start creating new ways of touring which are eco-friendly. I see it happening, artists are finally having these discussions and trying to adjust where they can. It’s just the beginning, and we’re not there yet, but the direction is clear. There should be funding to speed up this process of figuring eco-friendly touring. One thing that comes to mind is having a minimum of shows that justify a flight to a particular territory. Otherwise, it’s just too wasteful and we can’t afford it. The promoters and bookers have to be a part of the conversation and this conversation has to be happening openly! I’m sure that innovative uses of streaming will be popping up as one possible solution to this in the future. There is VR, of course. However, I do have to stress that a communal gathering and being physically present somewhere is a whole other level of experience.

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze