Wpisz i kliknij enter

Marcelus – Tresor 269

Marcelus dla Tresora…? Obowiązkowo.
Numer 269 poszerza imponującą kolekcję wytwórni Tresor, o kolejne cztery, niezwykłe numery od genialnego gracza – Marcelusa. Zaledwie 27-letni Francuz – Cedric Bros, już parę ładnych lat temu zaprezentował swoją twórczą dojrzałość. Ambitny i niezwalniający tempa producent ciągle pnie się ku górze, na co doskonałym dowodem jest ta EPka.

Lekka pałeczka bije o ciężki, metalowy pręt, werble cwałują jak szalone, solidne i chłodne perkusjonalia klasycznego syntezatora rozbudzają tę kompozycję. Red Dance, jak sama nazwa wskazuje, rozpali parkiet do czerwoności.

Worship the bass to czyste i radykalne brzmienie starego Tresora. Nic dodać, nic ująć – wycieczka do przeszłości, a jednocześnie, ma się rozumieć, do rozkwitu berlińskiego grania detroitowych klimatów.

Klasyczne, współczesne, zredukowane brzmienie i echa minimalowych trendów, dają się słyszeć w utworze Shine. Z jego zakamarków, jak z wnętrza gotyckiej świątyni, dobiegają jakby sakralne, eteryczne śpiewy, które ukoją każdego słuchacza. Surowość i foremność kontra głębia i opływowość.

Astral, nurzające się w ambientowych padach, przenosi nas w inny wymiar. Doznajemy kojącego wyciszenia, zatopieni w wygłuszającej istocie dźwięków tak subtelnych, że ledwie słyszalnych. To taka gwiezdna słodycz, w której z łatwością można się rozpuścić.

Jedna strona czarnej płyty lepsza jest do dumania, a druga, do wydobywania najskrytszych sił, drzemiących w ciałach ludzi, dla których rave jest ciągle żywy. Wspaniałości!







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy