DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.



Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé

Voodoo z przyszłości.

Belgijski duet producencki Nicolas Ripit Esterle i Frederic Alstadt, znani jako The Ångströmers, zabrali się za odkrywanie haitańskiego voodoo. Właśnie z tego niezwykłego kraju pochodzi ośmioosobowy kolektyw Chouk Bwa, a dokładnie z miasta Gonaïves położonego w północnej części wyspy. Nazywanego także miastem niepodległości, ponieważ to właśnie tam 1 stycznia 1804 r., we francuskiej części kraju, Jean-Jacques Dessalines proklamował niezależną republikę Haiti. Po wielu dekadach ciężkich walk z kolonizatorami – Hiszpanami i Francuzami, udało się w 1844 roku ogłosić niepodległość całego kraju.

Haiti to kulturowy tygiel, w którym splotły się rozmaite wpływy, a jednym z nich – i być może najważniejszym – jest religia voodoo (słowo wywodzi się z języka plemienia Fon i oznacza coś świętego), przywieziona przez niewolników z zachodniej Afryki w XVI wieku, między innymi z terenów obecnego Beninu. Przeskakując na moment do współczesności, to warto wiedzieć, że co roku w styczniu w benińskim mieście Ouidah odbywa się festiwal voodoo. Niestety czarny PR i masę niegodziwych stereotypów dotyczących voodoo stworzył Hollywood, gdzie w licznych filmach (zaczynając choćby od Voodoo Man z 1944 r.) drewniane/szmaciane laleczki czy zombie stały się pierwszoplanowym symbolem tejże religii – mającej wyrządzać jedynie krzywdę drugiemu człowiekowi, co oczywiście jest bzdurą. W voodoo – jak w każdej innej wierze – jest miejsce na jasność i ciemność.

Na Haiti próbowano niewolników usilnie nawracać na katolicyzm, lecz oni nie chcieli i nie zrezygnowali z rdzennych wierzeń, i zaczęli je łączyć z nową religią. Voodoo charakteryzuje wiara w Nana Buluku albo Mawu (jednego Boga), nazywanego też Bon Dieu, ale nie oddaje mu się czci. Najważniejszą rolę pełnią tu bóstwa/duchy loa, które – w wyniku społecznej transgresji – przyjęły wizerunki katolickich świętych (m.in. św. Piotr i św. Patryk).


Kolejną kluczową przestrzeń w voodoo zajmują rytuały opętania – napędzane przez bębny i ich polirytmiczny trans, wespół ze śpiewem oraz tańcem. To dość skomplikowany proces i raczej na oddzielny tekst. Zachęcam do zagłębienia się w fascynującą i zarazem niełatwą historię wyznawców voodoo, choćby tych, którzy walczyli z francuskim ciemiężcą na Haiti, by obalić ich kolonialne rządy.

Tymczasem jesteśmy w XXI wieku i kilka dni temu ukazała się debiutancka płyta Chouk Bwa (nazwa zespołu w haitańskim języku kreolskim oznacza korzeń) i The Ångströmers – Vodou Alé, na której doświadczamy niezwykłego spotkania pomiędzy afro-karaibską rytmiką bębnów, śpiewem a dub basową i eksperymentalną elektroniką The Ångströmers. Oba składy spotkały się pierwszy raz w 2016 roku. Owocem tego wydarzenia był ich wspólny koncert w brukselskim klubie Café Central. Następnie to The Ångströmers wyruszali na Haiti, by grać i nagrywać z Chouk Bwa w Instytucie Francuskim w Port-au-Prince. Po kilku miesiącach pobytu, zgłębiania voodoo i rejestrowania sesji, nadszedł czas na dwa pierwsze single, które ujrzały światło dzienne w 2019 roku na 7-calowej płytce Electric Mambo, zapowiadającej nadejście Vodou Alé.

Motorem napędowym Chouk Bwa jest Jean Claude Sambaton Dorvil (śpiewa, tańczy, uderza w dzwoneczek fè). W tekstach stara się skupić na ważnych kwestiach politycznych i społecznych, nie ucieka i nie zapomina o trudnej historii Haiti, wielokrotnie nawiązując do czasów, kiedy handel niewolnikami był codziennością. W utworze Move Tan Dorvil wskrzesza pamięć o tych wszystkich, którzy zginęli w wyniku katastrof wywołanych przez tropikalne huragany/sztormy (Jeanne, Denis, Sandy, Matthew), jakie nawiedziły w ostatnich latach wyspę, a także śpiewa o ofiarach trzęsienia ziemi z 2010 roku, które pochłonęło 280 tys. osób. W tej muzycznej podróży towarzyszą Dorvilowi gęste, basowe brzmienia rozmaitych bębnów, elektronika oraz śpiew pozostałych członków zespołu.

Otwierająca całość tytułowa kompozycja daje wyraźny sygnał do tego, że będziemy obcować z nietuzinkową płytą. Elektronika The Ångströmers wije się wokół tradycyjnych brzmień, stając się ich równoprawnym partnerem. Nie ma tu manii wyższości, narzucania i wychodzenia przed szereg, ale jest za to w pełni rozwinięty dialog kultur – wzajemna fascynacja, nieskrępowana energia i świeżość!

W obłędny trans bębnów i ekstatyczne wokale w Odjay – Nati Kongo została subtelnie wszyta ambientowa nić. Instrumentalny Rårå łączy w sobie żywą tkankę perkusyjną z pulsem modularnych syntezatorów, przywołując skojarzenia z motoryką szalonych nagrań Aphex Twina. Sali Lento z kolei jest jak szybki zjazd w głąb dubowego tunelu, a tuż za zakrętem czeka na nas psychodeliczny trip w Kay Marasa Dub. Odgłosy nocnej dżungli, pohukująca elektronika i poruszający śpiew Dorvila zachwycają w Peleren, będąc jednocześnie wstępem do kolejnego niesamowitego transu w Negriye – gdzie mroczna, basowa elektronika zredukowana do tempa 20/30 bpm warczy z głośników, zachęcając do skojarzeń z nocnymi pomrukami dzikiego kota. Na koniec pojawił się Fidelite – żywiołowy, a jednocześnie promienisty, rozświetlający umysł.

Vodou Alé jest oddechem jednego organizmu pod postacią Chouk Bwa i The Ångströmers. Absolutna synergia!

22 maja 2020 | Bongo Joe Records 

 

Strona Facebook Chouk Bwa »Strona The Ångströmers »Strona Facebook »Strona / Bongo Joe Records »Strona Facebook »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze