Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.



AnD – Cosmic Microwave Background

Potężne techno o sile kosmicznej eksplozji.

Pochodzący z Manchesteru duet AnD zdobył sobie sławę bezkompromisową wizją morderczego techno. W ciągu trzech lat od pierwszego wydawnictwa, jego nagrania umieściły w swych katalogach najważniejsze wytwornie tego nurtu – przede wszystkim Horizontal Ground i Black Sun. Z czasem Andrew Bowe i Dimitri Poumplidis powołali do życia własną tłocznię – stawiając na całkowitą niezależność.

Debiutancki album AnD publikuje jednak jeszcze inna firma – Electric DeLuxe. To zdecydowanie nieprzypadkowy wybór – wszak za amsterdamską wytwórnią stoi sam Speedy J, jeden z pionierów najcięższych odmian elektroniki. Nic więc dziwnego, że materiał zamieszczony na „Cosmic Microwave Background” odwołuje się do klasyki stylu z początku lat 90., a patronuje mu słynne motto z Williama Blake’a: „Są we wszechświecie rzeczy znane i nieznane, a między nimi znajdują się drzwi”.

Jak ta mistyka przekłada się na dźwięki? Nie spodziewajcie się żadnej litości – jeśli znacie singlowe dokonania duetu, to nie zaskoczy was moc, z jaką eksploduje muzyka z albumu. Bowe i Poumplidis zupełnie nie przejmują się dużym formatem, nie kokietują wolniejszymi tempami czy łagodniejszymi brzmieniami, jak inni producenci. A nawet wręcz przeciwnie – wspomagają moc rażenia swej muzyki noise’m i industrialem.

Większość utworów oparta jest na najtwardszych z możliwych podkładach, eksplodując ciężkimi bitami i warczącymi basami rodem z klasycznych nagrań Dave’a Clarka czy Jeffa Millsa („Cosmic Strings” czy „Gravitional Waves”). Towarzyszą im bezceremonialnie przesterowane loopy, zgrzytające i świdrujące z wręcz bezlitosną intensywnością („Acoustic Oscillations”). Czasem pojawiają się tu jednie acidowe wtręty – zamienione jednak w gotującą się magmę o noise’owym tonie („Diffusion Dumping”).

Druga strona muzyki manchesterskich producentów ma bardziej eksperymentalny i współczesny charakter. Otwierający płytę „Particle” i umieszczony tuż po nim „The Epoch Of Recombination” wdzierają się w uszy kombinacją skwierczących i bulgoczących impulsów o typowo industrialnym rodowodzie. Z tego oceanu rozszalałego hałasu dopiero w „Power Spectrum” wyłaniają się bardziej zorganizowane struktury – breakowa bombardierka i przemysłowe efekty. Podobnie dzieje się w „Photon Visibility Function” i „Galactic Motion” – tym razem brzmienie jest jednak bardziej klarowne, bliższe futurystycznym wizjom dźwiękowym w stylu sci-fi.

„Relic Radiation” to z kolei obłąkana wizja zimnego IDM-u – rozpisana na porażająco zawodzące syntezatory osadzone na szeleszczącym rytmie. Ten potężny huragan dźwięków milknie dopiero na koniec płyty w „The Surface Of Last Scattering” – znajdując wyciszenie w miarowo pulsującej lawie ambientowych modulacji.

Przesłuchanie „Cosmic Microwave Background” to niemal fizyczne doświadczenie. Wszystkie dźwięki są tutaj tak brutalne i agresywne, że działają wręcz z mocą bezwzględną prawego sierpowego wymierzonego w żołądek słuchacza. Jeszcze chyba nikt nie oddał w tak przekonujący sposób potęgi mocy kosmicznych eksplozji – choć to przecież nie są jakieś wyjątkowo wymyślne i wyrafinowane nagrania. Ale właśnie w tej prostocie i bezpośredniości tkwi ich nieprawdopodobna siła. Jeśli nie boicie się stanąć na drodze tego huraganu – przeżyjecie naprawdę coś niezwykłego.

Electric DeLuxe 2014

www.electricdeluxe.net

www.facebook.com/edlxr

www.facebook.com/AnDmusik1

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.