Wpisz i kliknij enter

Dina Santorelli – Daft Punk. Podróż do wnętrza piramidy

Historia działalności słynnego duetu – napisana w stylu „Cosmo”.

Tak rzadko ukazują się na naszym rynku wydawniczym książki poświęcone nowej elektronice, że właściwie każdą z nich można by obwoływać wydarzeniem. Ale czy tak jest rzeczywiście w przypadku pierwszej w Polsce biografii francuskiego duetu Daft Punk?

Temat z jednej strony wdzięczny – bo dwaj producenci znad Sekwany po wielkim sukcesie „Random Access Memories” są jednymi z niewielu twórców muzyki elektronicznej, którzy są rozpoznawalni w mainstreamie. Z drugiej strony jednak już po lekturze kilku kartek książki, widać że jej autorka natrafiła na poważny problem. Jest nim oczywiście anonimowość obu panów, której pilnie strzegą od lat.

Efekty są więc mało przekonujące. Narracja poprowadzona została pobieżnie, brak tu pogłębione spojrzenia na muzykę i biografię artystów, nie ma prawie żadnych ich wypowiedzi lub cytatów. Aby nadrobić braki w materiale, autorka rozpisuje się o genezie muzyki klubowej, przedstawia jej najważniejsze (jej zdaniem) gatunki, analizuje postaci współpracowników formacji. Cały czas jednak ślizga się po temacie, sprawiając że jej dziełko przypomina instruktażowy podręcznik dla czytelniczek „Cosmo”.

Broni się graficzne opracowanie książki. Idąc tropem „nowa elektronika – komputery – internet” wydawca zadbał, aby rozkład graficzny biografii francuskiego duetu był atrakcyjny wizualnie i przypominał co lepiej zaprojektowane serwisy muzyczne w necie. Stąd duża ilość zdjęć i wszelkiego rodzaju odsyłaczy – drobnych ciekawostek czy krótkich informacji, które pojawiają się w toku narracji niczym za sprawą niespodziewanego kliknięcia myszką.

„Na bezrybiu i rak ryba” – mówi stare przysłowie. Przy braku lepszych opracowań, książka amerykańskiej dziennikarki i tak jest warta uwagi. Jeśli jej nakład zniknie z półek księgarskich (co jednak raczej jest wątpliwe), być może polskie oficyny zainteresują się ciekawszymi pozycjami dotyczącymi nowej elektroniki – choćby kanoniczną analizą „Energy Flash” Simona Reynoldsa, która już dawno powinna być przetłumaczona na język polski.

SQN 2014

www.wsqn.pl

www.facebook.com/WydawnictwoSQN







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Panaes
Panaes
6 lat temu

Niestety muszę potwierdzić opinię Pawła. Zakup tej książki również motywowałem brakiem jakichkolwiek publikacji na temat szeroko pojętej nowej muzyki. Nawet pomimo faktu, że miałem okazję ją przekartkować i moje obawy były dość duże – kupiłem. Jak pisał autor recenzji jest pobieżnie i w stylu bulwarówki. Co jednak najgorsze z błędami dotyczącymi osób i wydarzeń. Straszny niesmak, ale cóż książka już leży. Mleko się rozlało. Kto ma opcję niech pożyczy, kupno odradzam.

Polecamy