Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Eskmo – SOL

Brendan Angelides po 5 latach wraca z nowym długogrającym materiałem. Co dostajemy?

Eskmo jest twórcą niezwykle kreatywnym i cały czas szukającym, co pokazał chociażby podczas kapitalnego występu na TNM 2012. Jego najnowszy krążek w założeniu miał być koncept albumem, traktującym o Słońcu postrzeganym jako źródło energii, ale w kontekście bezkresu wszechświata będącym raczej chwilową mikroenergią porównywalną przez Eskmo do pojedynczego uderzenie perkusji (cytując: „Sun is just a singular drum hit”). W czasie powstawania niespełna 37-minutowego dzieła w życiu producenta z Connecticut miało miejsce kilka ekstremalnych sytuacji – stracił ojca oraz przeżył rozstanie (minimalistyczna „Tamara” i „Can’t Taste” nagrał dokładnie w jego dniu), co bezpośrednio wpłynęło na tworzenie i rozluźniło nieco ramy pierwotnego zamysłu. Najbardziej oddają go jednak „The Light of One Thousand Furnaces” oraz utwór tytułowy. Patrząc holistycznie na muzyczną podróż jaką serwuje tym razem Angelides, nie jest ona bardzo odległa od dotychczasowych propozycji, bo „SOL” przygotowane jest z charakterystycznych dla Angelidesa składników abstract hip-hopu, ambientu, glitchu, dubstepu czy nawet szczypty techno.


Eskmo – „Mind of War”

Eskmo na najnowszym krążku bardzo często sięgał po field recording, a zbierając go sporo też podróżował. W mocno filmowym „Feed Fire” użyte są odgłosy ognia i śniegu nagrane w Aspen, w kameralnie skrzypcowym „Blue and Grey” płynąca woda z Kalifornii, pojawiają się też nagrania z Egiptu, a przede wszystkim z kostarykańskiej dżungli, w której producent spędził trochę czasu pośród tamtejszych Indian. Podobnie jak w najsłynniejszym dotychczas singlu „Cloudlight” z 2010, artysta w kilku utworach śpiewa. Niekiedy wydaje się to niezbyt trafionym pomysłem („Can’t Taste”), innym razem sprawdza się całkiem dobrze, jak na przykład w electro-etnicznym „Mind of War” czy pulsującym syntezatorowo „The Sun Is a Drum”.

Trochę szkoda, że koncepcyjne założenie tego albumu nie do końca się udało, gdyż „SOL” mógłby mocno na tej spójności zyskać. Tak jak Słońce jest jedną z paruset miliardów gwiazd w Galaktyce, tak nowy longplay Eskmo jest tylko jedną z kilkuset niezłych premierowych płyt tego roku i choć przyjemnie się z nim optuje, to nie sądzę by przylepił się do słuchacza na dłużej.

03.03.2015 | Apollo Records

www.eskmo.com
www.soundcloud.com/eskmo

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.