Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.



Eskmo – SOL

Brendan Angelides po 5 latach wraca z nowym długogrającym materiałem. Co dostajemy?

Eskmo jest twórcą niezwykle kreatywnym i cały czas szukającym, co pokazał chociażby podczas kapitalnego występu na TNM 2012. Jego najnowszy krążek w założeniu miał być koncept albumem, traktującym o Słońcu postrzeganym jako źródło energii, ale w kontekście bezkresu wszechświata będącym raczej chwilową mikroenergią porównywalną przez Eskmo do pojedynczego uderzenie perkusji (cytując: „Sun is just a singular drum hit”). W czasie powstawania niespełna 37-minutowego dzieła w życiu producenta z Connecticut miało miejsce kilka ekstremalnych sytuacji – stracił ojca oraz przeżył rozstanie (minimalistyczna „Tamara” i „Can’t Taste” nagrał dokładnie w jego dniu), co bezpośrednio wpłynęło na tworzenie i rozluźniło nieco ramy pierwotnego zamysłu. Najbardziej oddają go jednak „The Light of One Thousand Furnaces” oraz utwór tytułowy. Patrząc holistycznie na muzyczną podróż jaką serwuje tym razem Angelides, nie jest ona bardzo odległa od dotychczasowych propozycji, bo „SOL” przygotowane jest z charakterystycznych dla Angelidesa składników abstract hip-hopu, ambientu, glitchu, dubstepu czy nawet szczypty techno.


Eskmo – „Mind of War”

Eskmo na najnowszym krążku bardzo często sięgał po field recording, a zbierając go sporo też podróżował. W mocno filmowym „Feed Fire” użyte są odgłosy ognia i śniegu nagrane w Aspen, w kameralnie skrzypcowym „Blue and Grey” płynąca woda z Kalifornii, pojawiają się też nagrania z Egiptu, a przede wszystkim z kostarykańskiej dżungli, w której producent spędził trochę czasu pośród tamtejszych Indian. Podobnie jak w najsłynniejszym dotychczas singlu „Cloudlight” z 2010, artysta w kilku utworach śpiewa. Niekiedy wydaje się to niezbyt trafionym pomysłem („Can’t Taste”), innym razem sprawdza się całkiem dobrze, jak na przykład w electro-etnicznym „Mind of War” czy pulsującym syntezatorowo „The Sun Is a Drum”.

Trochę szkoda, że koncepcyjne założenie tego albumu nie do końca się udało, gdyż „SOL” mógłby mocno na tej spójności zyskać. Tak jak Słońce jest jedną z paruset miliardów gwiazd w Galaktyce, tak nowy longplay Eskmo jest tylko jedną z kilkuset niezłych premierowych płyt tego roku i choć przyjemnie się z nim optuje, to nie sądzę by przylepił się do słuchacza na dłużej.

03.03.2015 | Apollo Records

www.eskmo.com
www.soundcloud.com/eskmo

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.