Wpisz i kliknij enter

Thore Pfeiffer – Im Blickfeld

Powrot do korzeni ambientu sprzed ćwierć wieku.

Wolfgang Voigt obiecał – i dotrzymał słowa. Wydanie nowego albumu Leandro Fresco przez Kompakt kilka tygodni temu zainicjowało nową serię wydawniczą w ramach cyklu „Pop Ambient”. Tym razem oprócz corocznych kompilacji, kolońska wytwórnia postanowiła regularnie publikować pełne albumy wykonawców, którzy wcześniej mogli zaprezentować się w skromniejszej formie na wspomnianych składankach.

Drugim artystą po Leandro Fresco, który dostąpił tego jest niemiecki debiutant – Thore Pfeiffer. Ten pochodzący spod Frankfurtu producent do tej pory bardziej był znany na scenie hip-hopowej – i to nie jako raper czy didżej, ale jako specjalista od fantazyjnych graffiti. Wypoczywając po nocnych akcjach malowania miasta Thore lubił jednak zanurzyć się w kojącej muzyce ambient. Z czasem zakupił odpowiedni sprzęt i zaczął samemu tworzyć dźwięki. Pierwsze z nich trafiły na kompilację „Pop Ambient 2015”, a następne – na album „Im Blickfeld”.

Jedenaście umieszczonych na nim utworów układa się w cztery segmenty. Pierwszy stanowią kompozycje sklejone z mikro-sampli rwanych akordów klawiszowych. Te hipnotycznie powtarzające się dźwięki układają się w wolno płynące melodie w tempie walczyka o nostalgicznym nastroju („Allzu Nah”, „Drang” i tytułowa „Im Blickfeld”). Potem muzyka nabiera bardziej płynnego tonu. Pfeiffer nie rezygnuje z rozwibrowanych loopów, ale podszywa je łagodnymi smagnięciami przestrzennych syntezatorów („Im Kreislauf Der Dinge” i „Nicht Genug”).

Trzecia odsłona albumu przynosi zdecydowanie więcej akustycznych brzmień. Niemiecki producent szatkuje pastelowe tony subtelnie tkanej gitary, uzupełniając je onirycznymi partiami oldskulowych klawiszy. Efekty są ciekawe – przypominając eksperymenty z elektroniką z lat 70., zarówno te podejmowane przez twórców nurtu kosmische musik (echa dokonań Klausa Schulze w „Nirgendwo”), jak i reprezentantów brytyjskiego prog-rocka (Mike Oldfield kłania się w „Kolibri”).

Finał płyty rozpisany jest na kompozycje utrzymane w typowej dla Wolfganga Voigta formule klasycystycznego ambientu. To podbite transowym pulsem kaskady elektronicznych i akustycznych dźwięków zapętlonych w falujące strumienie onirycznych melodii („Ebene”, „Falke” i „Gipfel”).

Muzyka na debiutanckim albumie Thore Pfeiffera zrealizowana jest według klasycznych recept gatunku, opracowanych ćwierć wieku temu przez duety The KLF i The Orb. Oznacza to, że naczelną metoda jej tworzenia jest sampling – pozwalający kreować własne kolaże dźwiękowe z cudzych kompozycji. Brzmienie i nastrój utworów z „Im Blickfeld” są jednak bliższe niemieckiej wersji ambientu, realizowanej przez artystów związanych z Kompaktem na kolejnych częściach kompilacji „Pop Ambient”. Połączenie tych dwóch elementów tworzy ciekawą wartość, wskazującą że ilustracyjna elektronika jest ciągle żywym organizmem.

Kompakt 2015

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/thorepfeiffermusik







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy