IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.



Satoshi Tomiie – New Day

Nowy album japońskiego weterana po szesnastoletniej przerwie.

Choć studiował jazz i klasykę, aby być zawodowym pianistą, kiedy usłyszał muzykę house, szybko zmienił zainteresowania. Wydany w 1989 roku debiutancki singiel „Tears” zrealizował z Frankie Knucklesem – i dziś należy on do utworów, które zdefiniowały ponad ćwierć wieku temu kanon tego gatunku.

Potem zasłynął przede wszystkim jako didżej – promując house w klubach całego świata. O jego remiksy upominały się największe gwiazdy popu i rocka naszych czasów – od Davida Bowie po U2. Swoje klasyczne wykształcenie spożytkował współpracując z Ruichi Sakamoto. Nie rezygnował jednak z nagrywania house’u, współpracując chociażby z kolejną gwiazdą z Chicago – Robertem Owensem.

Po przenosinach do Nowego Jorku uruchomił na miejscu wraz z Hectorem Romero wpływową wytwornię SAW. Dekadę lat 90. zamknął wydaniem debiutanckiego albumu „Full Lick” – a potem zamilkł na dłuższy czas, by powrócić do regularnego nagrywania dopiero w 2010 roku. Od kiedy zorganizował sobie w Ameryce własne studio, pracował nad drugim albumem. I właśnie teraz ma on swą premierę – w szesnaście lat po wydaniu debiutu.

Otwierający krążek „Last Night” to łagodnie bujające downtempo wypełnione syntezatorowymi arpeggiami, które zgrabnie wprowadza nas w klimat całości. Tradycyjne techno rodem z Detroit rozbrzmiewa w „Landscape” – łącząc perfekcyjnie hipnotyczną motorykę z pastelową elektroniką. Tchnienie szlachetnej muzyki z Motor City powraca w „Calm Me Up”, wprowadzając na krążek twardszą rytmikę i ciemniejsze barwy zbasowanych klawiszy.

Wraz z „Odyssey” przenosimy się do Chicago – a acidowe loopy mijają się tutaj z jazzową partią Rhodesa. W podobnym stylu utrzymany jest „Nature Abstraite” – zestawiając szeleszczące perkusjonalia z ambientowy tłem. Bardziej surowe brzmienie ma „Wave Side Back” anektujące mroczne dźwięki klawiszy w stylu electro. Funkowy puls wyznacza z kolei rytm „Momento Magico”, choć i tu nie brak żrących efektów wyciskanych z Rolanda TB303.

Nie mógł się Tomiie nie pokłonić również nowojorskiej tradycji klubowej. „Thursday, 2AM” to nastrojowy deep house zrealizowany w manierze typowej dla klasyków gatunku z wytworni Nu Groove. „0814” wprowadza z kolei do zestawu echa garage house’u – uderzając szurającymi bitami o skocznym metrum. Melancholijny „New Day” stanowi z kolei wspomnienie wokalnych nagrań Japończyka z Knucklesem i Owensem – choć tym razem za mikrofonem staje John Schmersal.

Album kończy synteza klasycznych i współczesnych fascynacji producenta. Rozpisana na orkiestrowe brzmienia „Sinfonia” prowadzi nas wprost do epickiej kompozycji „Cucina Rossa”, w której na deep house’owym podkładzie bezkolizyjnie współgrają ze sobą dyskretne smyczki, głębokie basy i oniryczne syntezatory.

„New Day” „odsłania przed nami wielobarwną wizję klasycznych odmian muzyki klubowej – wpisanych w bogato zaaranżowane formy o urokliwej melodyce i ciepłym brzmieniu. Łagodny ton, jaki Satoshi Tomiie nadaje swym nagraniom sprawia, że jego nowy album urzeka klasycznym pięknem i harmonią. W natłoku eksperymentalnych odmian gatunku na elektronicznej scenie – to prawdziwa perła o wyjątkowej urodzie.

Abstract Architecture 2015

www.satoshitomiie.com

www.facebook.com/satoshi.tomiie.dj

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.