Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Nowości z Denovali

Letni wysyp nowości z niemieckiej Denovali.

12 Jacket (3mm Spine) [GDOB-30H3-007}Hidden Orchestra – Reorchestrations” (26.06.2015 | Denovali)

W marcu pisałem o remiksach utworów brytyjsko-francuskiego projektu Piano Interrupted, gdzie wśród wykonawców pojawił się między innymi zespół Hidden Orchestra w świetnej interpretacji nagrania „Cross Hands”. Ta sama kompozycja otwiera płytę „Reorchestrations”, będącą zbiorem różnych remiksów, jakie członkowie Hidden Orchestra przygotowali od 2012 roku, w tym dwa wcześniej niepublikowane. Szkoci remiksują takich artystów jak Kinetic Fallacy, Poppy Ackroyd, Mary Macmaster, Tomas Dvorak (aka Floex), Long Arm, Piano Interrupted czy Clarinet Factory. Artyści przemycili też własny numer – „The Revival”, który zamyka album. W przeciwieństwie do wielu podobnych wydawnictw, „Reorchestrations” jawi się jako bardzo spójna i przemyślana produkcja. Takich remiksów po prostu chce się słuchać.

Strona Hidden Orchestra »Profil na Facebooku »

MarioDiazDeLeon_TheSoulIsTheArenaMario Diaz De Leon – „The Soul Is The Arena” (17.07.2015 | Denovali)

Mario Diaz de Leon urodził się w Minnesocie. Zaczynał od metalu, hardcore’a i punka. Później odkrył twórczość XX-wiecznych kompozytów takich jak Scelsi, Ligeti, Dumitrescu czy Xenakis. Zwrócił się także w stronę wolnej improwizacji, noise’u, industrialu i muzyki elektronicznej. W 2004 roku przeprowadził się do Nowego Jorku, gdzie ukończył doktorat z kompozycji na Uniwersytecie Columbia. Debiutancki album „Enter Houses Of” opublikował w 2009 roku w oficynie Tzadik. De Leon tworzy też pod szyldem Oneirogen. Albumy tego projektu z kolei ukazały się nakładem Denovali. Na płytę „The Soul Is The Arena” złożyły się trzy nagrania, które bardzo ciężko jest upchnąć do jakiekolwiek szuflady. Artysta w interesujący sposób łączy dynamiczne partie syntezatorów (nieco zakorzenionych w metalu, a miejscami nawiązujących do brzmień syntezatorów w wydaniu Sun Ra) z free jazzową estetyką (głównie klarnet, saksofon), dodając do tego elementy współczesnej muzyki klasycznej („Portals Before Dawn”). Dźwięki klarnetu kojarzą mi się ze stylem gry Davida Rothenberga, zaś w niektórych fragmentach bliżej mu do Ligetiego czy Bena Frosta. Choć Mario Diaz de Leon potrafi umiejętnie gubić tropy i jest poza zasięgiem oczywistych porównać.

Profil na Facebooku »

Na zdjęciu: Mario Diaz de Leon, fot. Katrin Albert

 

Strona Denovali Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.