Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Chelsea Wolfe – Abyss

Nie sposób przejść obojętnie obok nagrań kalifornijskiej artystki.

Nie spodziewajcie się, że usłyszycie przypudrowane tandetne songi, których pretensjonalny wydźwięk może przyprawić o mdłości. Amerykanka, Chelsea Wolfe, trzyma wysoki poziom i nie zamierza czerpać z sezonowych mód. W 2010 roku wydała swój pierwszy ważny longplay, pt. „The Grime and the Glow” – i w zasadzie od tamtej pory każdy kolejny jej materiał pozytywnie zaskakuje.

Tegoroczny „Abyss” przynosi jedenaście kompozycji o dość mrocznym nasyceniu (wiadomo), choć akcenty zostały dobrze rozplanowane. Zespół udał się do Dallas, aby zarejestrować nagrania wraz z producentem Johnem Congletonem (Swans, Saint Vincent), co dało rewelacyjny efekt. Dużo dzieje się również w warstwie tekstowej, gdzie Wolfe rozprawia się z takimi tematami jak ludzka słabość, intymność, „cicha pasja”, lęk i głęboka tęsknota. Sporą część tych stanów emocjonalnych songwriterka znakomicie ujęła w utworach „Crazy Love”, „Simple Death” czy „Survive”. Z kolei pazury wystawiła w świetnym „Carrion Flowers”. Nie brakuje też gitarowych riffów z okolic doom metalu („Iron Moon”, „Dragged Out”) i improwizowanych partii wiolonczeli w „The Abyss”.

„Ucieczka w otchłań własnego umysłu, a także danie sobie możliwości odczuwania rzeczy, które są głęboko ukryte, tak aby wyszły na wierzch” – tak pisze Wolfe o płycie „Abyss”. Na tym można byłoby zakończyć, ale warto podkreślić, iż sny to również bardzo ważny element (pewne fragmenty nawiązują do myśli Carla Junga) twórczości Amerykanki, bo krążek „Abyss” sprawia, że stykamy się z fascynującymi zjawami „tu i teraz”, na wizji, na jawie…

07.08.2015 | Sargent House

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »Strona Sargent House »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.