Mech – Pearlgraphs
Jarek Szczęsny:

Lepiszcze do związania ze sobą grubych okruchów.

Craven Faults – Erratics & Unconformities
Jarek Szczęsny:

Syntezator modularny poszedł na wędrówkę.

Rhythm Baboon – W-Life
Bartek Woynicz:

Z Chicago do Gdańska.

Algiers – There Is No Year
Bartek Woynicz:

Misophonia, czyli 700 wersów wołania do ściany.

Leandro Fresco & Rafael Anton Irisarri – Una Presencia En La Brisa
Jarek Szczęsny:

Niepewność własnego słuchu.

Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice
Jarek Szczęsny:

Debiut podwójny.

Max Andrzejewski’s Hütte – Hütte & Guests Play the Music of Robert Wyatt
Łukasz Komła:

Robert Wyatt na ujazzowionym spacerze.

Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.



Nowości z Denovali

Nowe albumy wydali artyści, którzy jeszcze niedawno debiutowali: John Lemke i Moon Zero.

JohnLemke_NomadFrequencies

John Lemke – „Nomad Frequencies” (25.09.2015 | Denovali)

W 2013 roku pojawił się debiutancki krążek „People Do” (tutaj pisałem) Lemke. I muszę przyznać, że od tamtej pory czekałem na kolejne wydawnictwo tego niemieckiego artysty. Mając jeszcze w pamięci niezwykłą mozaikę brzmień i rytmów skonstruowanych w oparciu o dźwięki fortepianu, jakie wypełniły „People Do”, zastanawiałem się, w którą stronę pójdzie ten twórca. Materiał z „Nomad Frequencies” powstał – jak twierdzi John – w wyniku przypadkowych okoliczności, gdyż latem 2014 roku musiał szybko opuścić swoje studio w Glasgow (wziął tylko laptopa oraz torbę z ubraniami – z tego co wiem, to budynek groził zawaleniem) i przenieść się do rodzinnego Berlina. Będąc poniekąd w stanie emocjonalnego rozdarcia zaczął pracować nad nowymi kompozycjami.

Początku płyty „Nomad Frequencies” słuchałem z lekką obawą, gdyż delikatne fortepianowe akordy w „Of Elsewhere” z okolic kameralistyki nie do końca mi pasowały do dynamicznego stylu Lemke. Podobnie zaczyna się „The Unwinding”, ale w połowie tego nagrania wreszcie złapałem spokojny oddech, bo Lemke pokazał swoje dawne oblicze, czyli drapieżne brzmienie, wykręcony rytm i nieszablonowe harmonie (są też partie altówki Kim Moore i instrumentów dętych Andrew Bakera). Jeszcze lepiej jest w dubowym „At The Dust Boutique” i świetnym „Vessel” – agresywne i repetytywne akordy fortepianu wyśmienicie czują się w otoczeniu tłustego i przestrzennego beatu.

Nieodłącznym elementem są też nagrania terenowe, które Lamke sam wytwarza w swoim domu przy pomocy mikrofonów kontaktowych lub hydrofonów, stosując do tego różnego rodzaju głośniki. W utworze „Encounters” saksofon w zderzeniu z elektroniką przypomina miejscami twórczość Witxes, z kolei ambientowy puls w „Corroder” przechodzi w lekko drum’n’bass’owy „Grass Will Grow” i transowy „To Let It Go (kosmische miesza się z dubem). Kompozycja „Passenger” mocno podszyta dubem i oprawiona w ciekawe melodie fortepianu w bardzo piękny sposób stapia się z miniaturą „Kleinod”. Czekam na trzeci krążek Johna Lemke!

Profil na Facebooku »

MoonZero_St

Moon Zero – Moon Zero” (25.09.2015 | Denovali)

W ubiegłym roku Denovali wypuściła dwie pierwsze EP-ki Tima Garratta (aka Moon Zero): „Tombs” i „Loss” (tutaj pisałem). Tegoroczny album „Moon Zero”, podobnie jak poprzedni materiał, został zarejestrowany w jednym z londyńskich kościołów. Brytyjczyk za każdym razem stara się wejść w dialog z odpowiednią przestrzenią, a jak się okazuje, echo jest dla niego interesującym składnikiem. W jednej z wypowiedzi Garratt przyznał się, że w trakcie tworzenia nowych kompozycji słuchał nagrań Williama Basinskiego, Davida Bowiego (konkretnie „Low”), Swans, Oliviera Messiaena, Stars of the Lid, Clustera, Briana Eno czy Carla Sagana.

Na krążku „Moon Zero” mamy sześć nagrań, które najprościej rzecz biorąc snują się wokół ambientowo-noise’owych form, z tym, że Garrattowi udaje się wyjść poza banalne struktury, czego dobrym przykładem są choćby utwory: „Heritage Guilt” – gdzie dźwiękowa machina Anglika wręcz bucha industrialną parą i „A Bevan Rotation” – z kolei tu organowe drony z rozwibrowaną repetycją kłębią się wśród ambientowych mroków. Jeśli ktoś nadal ma wątpliwości, czy należy zainteresować się twórczością Moon Zero, to niech posłucha dziesięciominutowego „Nauru”.

Profil na Facebooku »

*Na zdjęciu: John Lemke, fot. Brian Hartley

 

Strona Denovali Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.