Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.



1800HaightStreet – Heldled

Kanadyjskie tchnienie w napełnione nowościami płuca wytwórni Lobster Theremin.

To już druga w tym roku wydana na 12″ produkcja pochodzącego z Vancouver trio. Po udanym „The Pursuit”, przyszedł czas na horyzontalne syntezatory oraz pady długie niczym promień światła padającego z latarni morskiej.

Całość otwiera „Dreamer” z rytmicznie uderzaną stopą, rozedrganymi perkusjonaliami oraz najbardziej charakterystycznym dźwiękiem na tej produkcji – pulsującym i dudniącym z samych głębin synthem. Po prawie dwóch minutach dochodzą kolejne pejzaże dźwięków a na krańcach słyszalności można wyłuskać sygnał nadawany alfabetem Morse’a oraz uderzenia drewnianych ozdobników. To wszystko osadzone jest na łodzi porzuconej pośrodku oceanu, gdzie raz na jakiś czas wzburzone fale grają swój tajemniczy koncert.

Tytułowy „Heldled” zaczyna brutalną stopą oraz podłożonym pod nią zredukowanym basem. W tle słychać liczne wybuchy i uderzenia, na które nałożono filtr echa oraz delay’a. Syntezaotr zdaje się być przeciągniętym przez zamarzniętą rurę pasmem a rytmicznie wybijany moment przewodni zgrabnie skacze po ogromnych cymbałach. Ten numer może śmiało pretendować do grona klubowych dynamitów.

„Drained” to podwójne uderzenia stopy oraz cięty przez najlepszego kowala metalowy hi-hat. Techniczne kastaniety latają dookoła motywu przewodniego niczym elektrony wokół jądra atomu. Chwilę później nadchodzą przestrzenne syntezatory oraz następuje obniżenie rejestrów bass drumów. To artystyczne próby rozszczepienia atomu oraz towarzyszące temu procesowi uwolnienie kwantów gamma. Wydzielona w ten sposób energia staje się nośnikiem nowych dźwięków oraz jakościowej estetyki.

Lobster Theremin |  23-10-2015

http://lobstertheremin.com/

FP artysty na facebooku

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.