Wpisz i kliknij enter

Oskar Offermann – Le Grand To Do

Jak wegetarianizm i medytacja wpływają na muzykę?

Chociaż Oskar (tak naprawdę Daniel) Offermann zaczynał przygodę z muzyką jako bębniarz w punkowych kapelach, wizyty w berlińskim klubie Ostgut Ton i frankfurckim Robert Jonson sprawiły, że zainteresował się tworzeniem techno i house’u. Zadebiutował już w połowie minionej dekady, lecz dopiero przejście od minimalowych produkcji do realizowania korzennego deep house’u sprawiło, że z roku na rok było o nim coraz głośniej.

Podsumowaniem pierwszej części kariery niemieckiego producenta okazał się debiutancki album o poetyckim tytule „Do Pilots Still Dream of Flying?” wydany w 2012 roku. Krążek opublikowała jego własna wytwórnia – White. Sukces wydawnictwa sprawił, że na Oskara Offermanna zwróciła uwagę japońska wytwórnia Mule Musiq. Zbiegło się to ze zmianą stylu życia artysty – przejściem na wegetarianizm i podjęciem regularnych medytacji.

Być może dlatego jego nowy album rozpoczyna się w wyjątkowo niespieszny sposób. Wokalna introdukcja („August’14”) wiedzie nas wprost do rozwibrowanego breakbeatu wypełnionego dziewczęcymi szeptami („Find Yourself”). Ten eteryczny nastrój znajduje swe zwieńczenie w pierwszym utworze wpisanym w formułę bogato zaaranżowanego deep house’u, łączącym zgrzytające loopy, gitarowe pasaże i oniryczną elektronikę („Carol’s Howl”).

Bardziej typową konstrukcję dla tego gatunku ma „Les Doors” – uwodząc jazzującymi dęciakami wpisanymi w stłumiony podkład rytmiczny. Sporym zaskoczeniem jest natomiast „Banunanas” – tym razem bowiem Offermann z podziwu godną zręcznością przechodzi od podszytego breakami house’u do osadzonego na metalicznych perkusjonaliach IDM-u. Segment ten puentuje również niezbyt typowe dla tego artysty electro – wibrujący ćwierkającymi efektami „Embrace The Condition”.

Klasyczny breakbeat w brytyjskim stylu rodem z końca lat 90. otrzymujemy natomiast w „I Wonder”. Uzupełnienie połamanych rytmów o pejzażową elektronikę sprawia, że kompozycja przypomina dawne nagrania As One. Bardziej house’owy puls powraca w „Stormy Past”, łącząc plumkające akordy z wokalnymi samplami. Ukłonem wobec współczesnych brzmień z angielskiej sceny klubowej jest bliski UK garage’owi „Koleu”. Całość wieńczy jednak chicagowski house, przeszyty melancholijną partią fortepianu – „Understandable”.

„Le Grand To Do” przynosi znacznie bardziej urozmaicony materiał niż „Do Pilots Still Dream of Flying?” Niemiecki producent nie rezygnuje ze swego upodobania do korzennego deep house’u, uzupełniając nagrania utrzymane w tym stylu o produkcje wpisane w inne estetyki. Wszystko to jednak zanurzone jest w mocno eterycznym nastroju, zapewne oddającym duchowe poszukiwania artysty. Dzięki temu płyta brzmi spójnie, tworząc niemal mistyczny klimat.

Mule Musiq 2015

www.mulemusiq.com

www.oskaroffermann.com

www.facebook.com/OskarOffermannOfficial







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
jędrek
jędrek
4 lat temu

mule ostatnio super dobiera artystów … no i te okładki !!

Polecamy