Wpisz i kliknij enter

Fennesz – Mahler Remix

Alchemia sztuki remiksu.

W twórczości Gustava Mahlera, szczególnie w symfoniach, można odnaleźć mnóstwo nawiązań choćby do mszy renesansowych czy marszowych pieśni żołnierskich. Jego nowatorskie symfonie wychodziły bardzo daleko poza ówczesne standardy kompozytorskie. Nawet sam Richard Strauss wsłuchiwał się z podziwem w dzieła Mahlera. Niestety, ale za życia Austriak nie doczekał się jakiejś wielkiej sławy. Mahlera ceniono przede wszystkim jako dyrygenta (zwłaszcza w repertuarze beethovenowskim i wagnerowskim).

Jak się okazuje, nawet po tylu dekadach symfonie Mahlera (łącznie 11) potrafią inspirować nie tylko artystów ze świata poważki. Christian Fennesz w maju 2011 roku w wiedeńskim Radiokulturhaus wspólnie z Lillevanem zaprezentowali materiał jaki wypełnił album „Mahler Remix”. Warto wspomnieć, że drobne fragmenty wyjęte z symfonii Fennesz przemycił do utworu „Liminality”, który potem znalazł się na płycie „Bécs” (nasza recenzja). Doskonale również pamiętam świetny koncert z 2014 roku Fennesza i Lillevana w ramach elbląskiego Wydźwięki/Resonances (nasza relacja), gdzie m.in. pojawiło się nagranie „Liminality”.

W 2014 roku „Mahler Remix” niespodziewanie ukazał się na profilu Bandcamp Fennesza i od razu zachwycił sporą część słuchaczy. W końcu kompozycje znalazły się we właściwym miejscu, czyli na podwójnym winylu, a na nim cztery długie utwory bazujące na samplach zaczerpniętych z różnych symfonii Mahlera. W „Mahler Remix 1” niewinne smyczkowe partie powoli przechodzą w gitarową szorstkość i oscylatorowe drgania. Filmowy wręcz początek „Mahler Remix 2” niepostrzeżenie zanika wśród subtelnej elektroniki, która świetnie oddaje nastrój mahlerwskiej nonszalancji. Później mamy charakterystyczne akordy gitary Fennesza znane z „Liminality”. W lekko zaszumionym „Mahler Remix 3” pulsuje ledwie słyszalna kakofonia zamieniająca się w ambientowy dryf, a ten z kolei stanowi doskonałe podłoże dla orkiestrowych sampli i gitarowego noise’u. W „Mahler Remix 4” urzekająca gitara rozpływa się w szumie przypominającym dźwięk deszczu w trakcie letniej ulewy.

Nie tak dawno Fennesz przemodelował w znakomity sposób utwór Anny Zaradny na EP-ce „RE:EM” (nasza recenzja). Teraz pokazał, że potrafi z niebywałą fantazją wykroić z symfonii Mahlera poszczególne faktury, drobiazgi smyczkowe, ostinata, harmonie i nadać im odrębną sygnaturę.

22.01.2016 | Touch33

 

Oficjalna strona artysty »
Profil na BandCamp »
Strona Touch33 »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
adamashnova
adamashnova
4 lat temu

♪.. ciekawe!

Polecamy