Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.



Fennesz – Mahler Remix

Alchemia sztuki remiksu.

W twórczości Gustava Mahlera, szczególnie w symfoniach, można odnaleźć mnóstwo nawiązań choćby do mszy renesansowych czy marszowych pieśni żołnierskich. Jego nowatorskie symfonie wychodziły bardzo daleko poza ówczesne standardy kompozytorskie. Nawet sam Richard Strauss wsłuchiwał się z podziwem w dzieła Mahlera. Niestety, ale za życia Austriak nie doczekał się jakiejś wielkiej sławy. Mahlera ceniono przede wszystkim jako dyrygenta (zwłaszcza w repertuarze beethovenowskim i wagnerowskim).

Jak się okazuje, nawet po tylu dekadach symfonie Mahlera (łącznie 11) potrafią inspirować nie tylko artystów ze świata poważki. Christian Fennesz w maju 2011 roku w wiedeńskim Radiokulturhaus wspólnie z Lillevanem zaprezentowali materiał jaki wypełnił album „Mahler Remix”. Warto wspomnieć, że drobne fragmenty wyjęte z symfonii Fennesz przemycił do utworu „Liminality”, który potem znalazł się na płycie „Bécs” (nasza recenzja). Doskonale również pamiętam świetny koncert z 2014 roku Fennesza i Lillevana w ramach elbląskiego Wydźwięki/Resonances (nasza relacja), gdzie m.in. pojawiło się nagranie „Liminality”.

W 2014 roku „Mahler Remix” niespodziewanie ukazał się na profilu Bandcamp Fennesza i od razu zachwycił sporą część słuchaczy. W końcu kompozycje znalazły się we właściwym miejscu, czyli na podwójnym winylu, a na nim cztery długie utwory bazujące na samplach zaczerpniętych z różnych symfonii Mahlera. W „Mahler Remix 1” niewinne smyczkowe partie powoli przechodzą w gitarową szorstkość i oscylatorowe drgania. Filmowy wręcz początek „Mahler Remix 2” niepostrzeżenie zanika wśród subtelnej elektroniki, która świetnie oddaje nastrój mahlerwskiej nonszalancji. Później mamy charakterystyczne akordy gitary Fennesza znane z „Liminality”. W lekko zaszumionym „Mahler Remix 3” pulsuje ledwie słyszalna kakofonia zamieniająca się w ambientowy dryf, a ten z kolei stanowi doskonałe podłoże dla orkiestrowych sampli i gitarowego noise’u. W „Mahler Remix 4” urzekająca gitara rozpływa się w szumie przypominającym dźwięk deszczu w trakcie letniej ulewy.

Nie tak dawno Fennesz przemodelował w znakomity sposób utwór Anny Zaradny na EP-ce „RE:EM” (nasza recenzja). Teraz pokazał, że potrafi z niebywałą fantazją wykroić z symfonii Mahlera poszczególne faktury, drobiazgi smyczkowe, ostinata, harmonie i nadać im odrębną sygnaturę.

22.01.2016 | Touch33

 

Oficjalna strona artysty »Profil na BandCamp »Strona Touch33 »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. adamashnova

    ♪.. ciekawe!