Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Cari Lekebusch – Premonitions

Północ w natarciu.

9 lutego tłocznia H-Productions wydała imprezowego killera o którym można śmiało napisać, że mógłby posłużyć jako lodołamacz na skutych wodach północy. Paliwem kolosa są dwa unikatowe brzmienia wokół których Cari zbudował ciekawe historie.

Wszystko rozpoczyna się od „Premonition 1” z tektonicznym sub-basem oraz miarowo podbijaną stopą. Od razu skupiam uwagę na zapętlonym motywie wiodącym oraz pojawiających się co chwilę minimalistycznych przeszkadzajkach. Tętnem tego numeru jest przefiltrowany grove oraz pocięte na mikroskopijne części partie synthów. Tło utworu stanowią pogłosy tłuczonego szkła, giętej blachy jak również niepokojące dźwięki lampek kontrolnych – wszystko wskazuje na to, że lodołamacz zapuścił się w dzikie rejony Morza Barentsa oraz czekające tam niebezpieczeństwa. Wybijane z zawrotną prędkością perkusjonalia przenoszą mnie na pokład statku oraz przybliżają obraz radaru. Przede mną ogromny obiekt, który wyłonił się zza horyzontem białej pustyni.

W „Premonition 2” kadłub statku uderza o stalowego giganta. Zauważam, że to jedna z tych platform wiertniczych, które opuszczono po zakończeniu eksploracji złóż. Dynamiczna stopa oraz podbicie basem wprowadza urwany i pełzający dźwięk radaru tuż za moimi plecami. Nadchodzi pogłos poszatkowanego wokalu o nieznanym pochodzeniu. Gdzieś w dolnych rejestrach utworu panoszy się charakterystyczny dla minimalu zawodzenie cybernetycznego ptaka a kanonada hi-hatów wprowadza rezonansową eksplozję na dolnych piętrach platformy. W końcówce utworu pojawia się srogi syntezator oraz narastające pulsacje ukryte pod zabetonowanym sarkofagiem. Siarczyste powietrze nakłuwa płuca a pokryte lodem ściany zaczynają drgać. Chwilę później cała konstrukcja zaczyna się chwiać i pękać. Skierowawszy się w stronę promu zauważyłem tajny raport świadczący o przeprowadzanych tu chemicznych eksperymentach. Czy byłem tam sam?

H-Productions | 9.02.2016

Artysta na discogs

www.lekebuschmusik.se

FP artysty na Facebooku

www.h-productions.se

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Krystian Zakrzewski

    Dzięki. Dobre porównanie 🙂

  2. Kontrast

    Bardzo fajny opis interpretacja:)
    Pierwszy walek wymiata, choc mi te skrzeki bardziej przypominaja cos al’a Architectural – 5.3 ale z bardziej fankowym prowadzeniem. Premonition i Metatron od Jonasa Koppa to jedne z ciekawszych nowych kawalkow.