Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



Kneebody + Daedelus – Kneedelus

Płyta wyjątkowa, szkoda by przeszła bez echa.

Po niezwykle ciepło przyjętych wydawnictwach Kamasi’ego Washingtona czy Thundercata poszerzających granice współczesnego jazzu label FlyLo w listopadzie zeszłego roku wypuścił niemniej ciekawy krążek, który chyba jednak nie odbił się należnym mu echem. „Kneedelus” jest efektem współpracy doświadczonego (5 albumów od 2005 roku; nominacja do Grammy) kwintetu jazzowego oraz niezwykle uznanego producenta Alfreda „Daedelusa” Darlingtona. Do niecodziennego połączenia sił doszło za sprawą licealnej jeszcze przyjaźni między tym ostatnim, a saksofonistą bandu Benem Wendelem.


Kneebody & Daedelus – „Drum Battle”

Wspólna płyta ma znamiona koncept-albumu, gdyż przyświeca jej zobrazowanie tzw. teorii technologicznej osobliwości w myśl, której ludzkość dąży do coraz większego połączenia z technologią, czego apogeum byłoby stworzenie sztucznej inteligencji, co zaś w konsekwencji mogłoby być zagrożeniem dla istnienia człowieka. Faktycznie już samo założenie połączenia organicznie brzmiących instrumentów z nieujarzmioną elektroniką wydaje się być spójne z tematem. Wśród swoich inspiracji Kneebody wymienia różnorodnych artystów takich jak Billa Frisell, D’Angelo, Radiohead, Squarepusher czy Queens of the Stone Age. Elementów wszystkich wymienionych stylistyk faktycznie można się dopatrzyć.


Kneebody & Daedelus – „The Hole”

Rytmicznym rozedrganiem imponuje chyba najbardziej oryginalne na płycie (obok noise’ującego „The Hole”) „Looping”, choć niemniej unerwione perkusyjnie jest nawiązujące do słynnych bębniarskich pojedynków (np. Krupa vs. Rich)  „Drum Battle” czy też breakbeatowe „Platforming”. Na ten nowocześnie kreślony sztafaż rytmiczny nakładane są plamy ciepłego Rhodesa oraz tematy ogrywane przez saksofon i trąbkę. Utwór „Rounds” mógłby na przykład celnie wpasować się w niedawno wydaną reinterpretację Autechre autorstwa Pink Freud. Pośród 10 numerów tworzących to oryginalne dzieło sporo jest też kompozycji wyciszonych, bardziej klasycznych w formie i brzmieniu („Home”, „They Are We”, „Not Love”), które z powodzeniem mogłyby zasilić katalog Manfreda Eichera (zresztą w stylizacji okładki można doszukać się pewnego nawiązania do tych z ECM).

Brainfeeder potwierdza krążkiem „Kneedelus”, że jest wydawcą wyznaczającym trendy, zwłaszcza w dziedzinie łączenia jazzu z elektroniką. Zachodziło ryzyko, że balans pomiędzy 5-ką klasycznie wykształconych Kalifornijczyków, a muzycznym innowatorem będzie zaburzony i silna EDM-owska osobowość Daedelusa przeciągnie ten projekt w swoją stronę. Tak się nie stało, proporcja jest wyważona idealnie i słucha się jej z niezwykłą przyjemnością.

27.11.2015 | Brainfeeder

http://www.kneebody.com/
https://www.facebook.com/Kneebody
https://soundcloud.com/brainfeeder

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. adamashnova

    Klasa ♪!♪!♪!!!!