Wpisz i kliknij enter

Calli – Psychosis EP

Litewska energia zasila 22. wydawnictwo technicznej oficyny.

Pochodzący z przemysłowego miasta Litwin wnosi industrialne implikacje do ciągle rozwijającego skrzydła wydawnictwa kryjącego się pod nazwą Deadcert. Pochodzące jeszcze z roku 2011 produkcje cechuje zainteresowanie tego młodego twórcy tematami związanymi z życiem miasta napędzanego stalową siłą (epka do odsłuchu tutaj). Na najnowszym wosku dominuje agresywne i srogie techno.

Rozpoczynamy od „Delusion” z idealnie tkaną wizją tworzenia miast na innych planetach. Twarda i zdecydowana stopa wyznacza rytm a przeciągnięte przez wtyczyki VST perkusjonalia przypominają urządzenia pomiarowe. Z tyłu utworu słychać gwizd syntezatorów oraz zapętlony i charakterystycznie narastający dźwięk prosto z wnętrza potężnych oscylatorów. Prom kosmiczny powoli obniża prędkość by chwilę później zbliżyć się do miejsca lądowania. W oddali lotniska widać wielką iluminację światła – to pierwsza kolonia Ziemian na innej planecie.

Remiksem tego kawałka zajął się Jose Pouj, zaś wprowadzone przez niego tribalowe akcenty wzmocniły perspektywę czekającej mnie podróży. Pocięty i skaczący po różnych skalach werbel idealnie koresponduje z lawiną perkusyjnych talerzy oraz podawanymi co jakiś czas ozdobnikami w formie acidowych plam. W połowie utworu nadchodzi świszczący syntezator, który okazuje się przelatującym nad bazą meteorem. Długą podróż spędziłem pogrążony w stanie hibernacji, więc dopiero na miejscu przypomniałem sobie, że zgłosiłem swój udział w misji polegającej na zbadaniu terenów leżących na północ od jedynego bezpiecznego tutaj miejsca.

W „Hallucination” znajduję się na szlaku wiodącym w stronę ogarniętych mgłą gór. Konsekwentna stopa wprowadza w ruch maszyny, a eskapada złożona z niespełna dwudziestu śmiałków powoli rusza do przodu. Cykające z zawrotną prędkością hi-haty sprowadzają na dół silne wiatry oraz miotają ostrymi drobinkami piasku. Rozłożony na przepastnej sinusoidzie oscylatora warczący i pulsujący bas zamknął nas w pułapce. Ziemia za nami osunęła się w wyniku potężnych drgań a rozciągające się przed nami szczyty kryły bezwzględność panujących tam warunków.

W „Insanity” grupa dzieli się na dwie skłócone grupy, gdzie każda obrała inną drogę oraz sposób pokonania tego nadludzkiego zadania. Utrzymująca swą moc stopa zaakcentowała nadejście siarczystych podmuchów werbli oraz nieobliczalnych rejestrów syntezatorów modularnych. Po tygodniu błądzenia usłyszeliśmy obłąkańczy chichot dochodzący z pobliskiej jaskini. To ostatni przedstawiciel grupy przemierzającej zachodnie zbocze góry. Ciągle powtarzał, że „Tamtych zabrali, tamtych zabrali…Eksperymenty…Potwory…Nieludzkie…”. Po dwóch dniach wędrówki naszym oczom ukazał się obraz niewyobrażalnie wielkiego miasta. Zastosowana tu technologia oraz rozmach świadczyły o jednym – to nie jest owoc ziemskiej cywilizacji.

DEADCERT022 | 29 lutego 2016

http://www.residentadvisor.net/dj/calli-lt







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy