Wpisz i kliknij enter

Inwolves – Involves

Belgijskie trio wtłacza nowe życie w rocka progresywnego.

W 2014 roku udało mi się porozmawiać z perkusistką grupy Inwolves Karen Willems (wywiad). Wtedy też ukazała się ich debiutancka EP-ka „Air+” (Smeraldina-Rima). Wcześniej Willems była związana z takimi projektami jak a.o. Yuko, Zita Swoon Group, Cycle i Dirk Serries. Oprócz liderki w Inwolves mamy także Jürgena de Blonde (syntezatory, gitary) i Warda Dupana (syntezatory).

Karen

Doskonale pamiętam nagranie „Hold the Time” z debiutanckiego minialbumu, w którym początkowe sekwencje syntezatora skojarzyły mi się z twórczością Emerson, Lake and Palmer (niedawno Keith Emerson odszedł z tego świata). Moje dosyć karkołomne porównanie można odnieść w jakiś sposób również do tegorocznego krążka „Involves”. Organowe brzmienia wypływające z syntezatorów analogowych (tym razem utrzymane w wolnym tempie) mają posmak art-rocka. Ale bez obaw, gdyż kompozycje Belgów nie mają nic wspólnego z progresywnym kiczem w stylu Galahad, IQ, Arena i Pendragon. Żeby się o tym przekonać wystarczy posłuchać choćby utworu „Be Kind”. Nie od dziś wiadomo, że Willems jest świetną perkusistką, co też potwierdza w nagraniach „Minimal”, „InTown”, „Strange Waltz”, „Dirty Monks” czy wspomnianym „Be Kind”, gdzie obok post-rockowych wpływów przewija się duch kosmische musik.

Członkowie Inwolves odczarowują spojrzenie na rocka-progresywnego. Podobnie jak robią to Nick Grey & The Random Orchestra czy ostatnio Jim O’Rourke.

25.03.2016 | Consouling Sounds

 

Strona Inwolves »
Profil na Facebooku »
Strona Consouling Sounds »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy