LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Dark Star Safari – Dark Star Safari

Gęstniejący krajobraz.

Nie będzie tu naciągania, kiedy powiemy o członkach Dark Star Safari jako wielce zasłużonych dla rozwoju muzyki eksperymentalnej. Już same nazwiska mówią za siebie: Jan Bang – (wokal, sample, fortepian, dyktafon), Erik Honoré – (syntezatory, sample, syntezator basowy, wokal, teksty) Eivind Aarset – (gitara, elektronika, bas) i Samuel Rohrer – (perkusja, elektronika, syntezatory).

fot. Camille Blake

Wspomnę, że w październiku ubiegłego roku, podczas wrocławskiego Eklektik Session, nie wiedząc wówczas nic o istnieniu Dark Star Safari, miałem okazję usłyszeć na jednej scenie razem Nilsa Pettera Molvaera, Eivinda Aarseta i szwajcarskiego perkusistę Samuela Rohrera (czyli jedną drugą projektu DSS). To był świetny koncert, momentami podążający w rejony Milesa Davisa z okresu „Bitches Brew”.

W maju tego roku ukazała się ich pierwsza płyta zatytułowana „Dark Star Safari”. Zanim do tego doszło, Rohrer zainicjował z Bangiem i Honoré sesję nagraniową w renomowanym berlińskim studiu Candy Bomber, której idea bazowała w główniej mierze na improwizacji. To jednak nie dało im zadowalających efektów, więc postanowili, że chcą wyekspediować zarejestrowany materiałowi w jeszcze inną przestrzeń. Do procesu twórczego dołączył Aarset. Pojawił się też pomysł dołożenia linii wokalnej, w tej roli odnalazł się Bang (teksty napisał Honoré). Jak sam twierdzi Bang, od wielu lat nie korzystał w muzyce ze swojego głosu. I tu naprawdę niecodzienne zaskoczenie, ponieważ barwa i ekspresja jego głosu lokuje się są na poziomie skojarzeń z Davidem Bowiem („Blackstar”, w tym kontekście to przypadek?), Scottem Walkerem (np. szepty, monologi z „Tilt”), Davidem Sylvianem (szczególnie z okresu Nine Horses), dramatyzmem Petera Hammilla („Fireships”?) czy melancholijnym Martinem Hallem.


„Dark Star Safari” wyróżnia minimalistyczna atmosfera, endemiczna duszność, perfekcyjne przesuwanie dźwiękowych detali i zarazem nieoczywiste nadawanie akcentów. Wielowarstwowe kompozycje kwartetu, ale nieprzeładowane chęcią pokazania wszystkich mozaik wszechświata, odpływają w kierunku otwartej improwizacji, a z drugiej strony zostały ubrane w strukturę swobodnie sączących się piosenek o medytacyjnym pulsie.

„Dark Star Safari” to jak chodzenie po niewidzialnej linii, mając z tyłu przepastną otchłań kiczu, w którą nie zepchną muzyków podmuch sezonowych trendów. Widać wiosna nie była dobrą porą roku do odkrywania muzyki Banga, Honoré, Aarseta i Rohrera. Za to jesień wręcz idealnie wpisuje się w melancholijne DNA „Dark Star Safari”.

10.05.2019 | Arjunamusic Records

Strona Facebook Dark Star Safari »Strona Arjunamusic Records »Profil na Facebooku »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze