Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.



Nowości z Hubro (2017)

Jeszcze jeden powrót do tego, co ukazało się pod koniec ubiegłego roku w katalogu norweskiej oficyny Hubro. Trzy znakomite płyty opublikowali: Erik Honoré, Nils Økland Band i Kim Myhr.

Erik Honoré – „Unrest” (Hubro | 13.10.2017)

Minęły już cztery lata od wydania poprzedniego i zarazem pierwszego solowego wydawnictwa „Heliographs” Erika Honoré – człowieka odpowiedzialnego za powstanie albumów takich artystów jak David Sylvian, Briana Eno, Eivind Aarset, Arve Henriksen czy Peter Schwalm. Honoré to muzyk, pisarz, twórca festiwalu Punkt i producent.

Na „Unrest”, jak i na „Heliographs”, pojawili się wyśmienici muzycy i wokaliści, choćby tacy jak Jan Bang, Ingar Zach, Eivind Aarset, Arve Henriksen, Sidsel Endresen, Erland Dahlen, Stian Westerhus czy Streifenjunko. Jestem przekonany, że utwór „The Park” zachwyci zarówno fanów Sylviana, jak i Thomasa Feinera. Ale na tym nie kończą się kompozycje warte uwagi – wsłuchajcie się dokładnie w przepiękny fragment „Blinded Windows” z linią wokalną Sidsel Endresen. Honoré przygotowując materiał na „Unrest” chciał wyrazić swój niepokój, jaki zaobserwował na świecie w ostatnich latach. Proces powstawania „Unrest” był podobny do tego, jaki Erik wykorzystał na „Heliographs”, czyli poddał własnej obróbce sample głosu/instrumentów wyżej wymienionych artystów, tworząc z tego niecodzienne brzmienia przeplatane ambientem, improwizacją i jazzową melancholią (np. trąbka Henriksena). Posłużę się w tym miejscu banałem pisząc: lektura obowiązkowa!

Nils Økland Band – Lysning”  (Hubro | 20.10.2017)

Nils Økland to 56-letni skrzypek (hardanger fiddle), improwizator i kompozytor, który wraz z przyjaciółmi stworzył kawał niezwykłej muzyki. Płytę „Lysning” (w wolnym tłumaczeniu „leśna polana”) pomogli mu nagrać: Rolf-Erik Nystrom (saksofon altowy, barytonowy), Sigbjørn Apeland (harmonium), Hakon Mørch Stene (perkusja, wibrafon, gitara) i Mats Eilertsen (kontrabas). Ten sam skład można było już usłyszeć na krążku „Kjølvatn” (ECM, 2014) – za który artysta zdobył norweską nagrodę Folk Music Award oraz był nominowany do Spellemannspris, norweskiego „Grammy”.

Øklanda można odnaleźć także na dwóch innych płytach wydanych przez Hubro: 1982 – „Chromola” (2017) i Moskus – „Ulv Ulv” (2016). Nagrania z „Lysning”, zarejestrowane w kościele w Ostre Toten w Lenie, przykuwają niezwykłym brzmieniem wręcz momentami fizycznie odczuwalnym. Doskonale czuć to w kapitalnych kompozycjach: „Blamyr” (skrzypcowe glissanda Øklanda oraz drony kontrabasu Eilertsena nakreślają przestrzeń pasującą do leśnej głuszy otulonej ciszą, jak też wspomnianego kamiennego kościółka, ale ogrzanego przez ich głęboki dźwięk) i „Bølge” (ciepła, miękka i ciemna perkusja Mørch Stene robi tu wyjątkowy nastrój).

„Lysning” rzuca bardzo mocną kładkę nie tylko między gatunkami (folk, jazz, muzyka improwizowana), a także między epokami (muzyka dawna, barok). Oczywiście muzycy nie zatrzymują się na szablonowym łączeniu estetyk – ponieważ nawet nie wiadomo kiedy słuchacz trafia w sam środek XVII wieku i tak samo, nie wiadomo kiedy wraca do postmodernistycznego XX wieku. Podróżowałem z nimi już wiele razy!

Kim Myhr – „You | me” (Hubro | 24.11.2017)

Regularnie opisuję wydawnictwa Kima Myhra na Nowej Muzyce. W 2016 roku przybliżałem drugą solową płytę tego eksperymentującego gitarzysty, pt. „Bloom”, i album nagrany z Jenny Hval i Trondheim Jazz Orchestra – „In The End His Voice Will Be The Sound Of Paper”. Poprzednio norweski muzyk sięgał po brzmienia mocno kojarzące się z Afryką, dodając do nich minimalizm i gitarową psychodelię.

Myhr opowiada, że jeszcze przed nagraniem nowego materiału, jaki później trafił na płytę „You | me”, wiedział, że na okładce znajdzie się pejzaż morski. I tak się stało. Okładkę zdobi fotografia Tebbe Schöningha. Wydawałoby się, iż bezkres i pustka morza niosą samotne (solowe) granie, wręcz przeciwnie – u jego boku mamy: Tony’ego Bucka (perkusista The Necks), Ingara Zacha (Huntsville, Dans les Arbres) i Hansa Hulbækmo (Atomic, Moskus, Broen). Ciekawe jest to jak sam Myhr opowiada o „You | me”: „ (…) Chciałem, aby muzyka była nasycona szczegółami, aż do momentu, w którym czujesz, że prawie się w nich pływasz, zachowując przy tym prostotę formy, aby muzyka mogła być doświadczana jako jeden ciągły stan. Podczas procesu twórczego wiele myślałem o przeciwieństwach i czasami o niewidzialnej linii, która je oddziela. Jedną z ciekawszych rzeczy w pracy z dłuższymi formami jest to, że możesz wymazać tę granicę i pozwolić gęstemu oraz lekkiemu materiałowi stopniowo stać się czymś trudniejszym i niedostępnym”.

Na „You | me” znajdziemy dwie długie kompozycje zatytułowane po prostu „A” i „B”. Jest w nich blask minimalistycznej repetytywności rozumianej przez pryzmat Steve’a Reicha, ale kreowanej za pośrednictwem gitar, perkusji i elektroniki. Pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy to gitarowa muzyka Jonny’ego Greenwooda i jego spojrzenie na twórczość Reicha. Bardzo mocno wciągnęła mnie strona B – pozornie statyczne zapętlenia np. akustycznej 12-strunowej gitary i transowa sekcja rytmiczna, porywają w ten niespiesznie płynący wir.

 

Strona Hubro »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. e'M

    No to mam czego słuchać. Dzięki!