Wpisz i kliknij enter

BIS 001 – 020

Takie disco, jakie kochamy nad Wisłą.

Pod efektową nazwą Beats In Space ukrywa się wytwórnia prowadzona przez Tima Sweeneya. To legendarny didżej z Nowego Jorku, znany zarówno z kultowej audycji radiowej (o takiej właśnie nazwie), jak i efektownych występów organizowanych przed koncertami duetu The DFA. W ciągu sześciu lat działalności jego tłoczni światło dzienne ujrzało dwadzieścia winylowych singli, które zdefiniowało jej charakterystyczne brzmienie. My dostajemy wyciąg z tej kolekcji w postaci dwupłytowego albumu zawierającego prawie trzy godziny muzyki. Sweeney rewitalizował w Nowym Jorku klasyczne disco z lat 70. i 80. – stąd też i takie nagrania dominują na kolekcji.

Oto Paradis i Jaakko Eino Kalevi przywołują kosmiczną wersję gatunku („La Ballade Du Jim” i „Speak Out”), natomiast House Of Spirits serwują jego filadelfijską odsłonę, opartą na „żywych” brzmieniach („Hilding On”). Do typowego dla The DFA disco w wersji post-punkowej odwołuje się projekt Hidden Fees w bezceremonialnym „So What”. Drugą część pierwszej płyty otwiera psychodeliczny dub – „Domino” Dukes Of Chutney. Ten trop wiedzie nas wprost w objęcia balearycznego grania, łączącego elementy disco, funku, reggae i prog-rocka, jak „Desperate Pleasures” Tornado Wallace’a czy „Sensaatio” Kaleviego. Całość wieńczy eteryczne downtempo – „The Smiling Cheshre” Dukes Of Chutney.

Drugi zestaw ma bardziej współczesny ton. Otwierający go „Shoot The Freak” projektu T&P to klubowe techno o zdubowanym brzmieniu. „Break The Dawn” Crystal & S. Coshi odwołuje się do wokalnego house’u z końca lat 80. Więcej wpływów disco można doszukać się w energetycznych kompozycjach Gonno, Matta Karmila i Lauera („Are You Asleep”, „So You Say” i „Mascat Ring Down”). „Je M’Ennuie” Paradis i „Stigma” Laura łączą w swych syntetycznych aranżacjach echa synth-popu i Italo-disco. Finał zostaje z kolei rozegrany w takt suchych bitów i acidowych loopów wypełniających chicagowski house, który serwują tutaj Secret Circuit („Afterlife”), Tornado Wallace („Kangaroo Ground”) i Palmbomen II („Cindy Savalas”).

Tego rodzaju muzyka jest w Polsce dosyć lubiana – czego efektem choćby spore sukcesy duetu Ptaki czy wytwórni The Very Polish Cut-Outs i Father & Son Records & Tapes. Właściwie dziw bierze, że do katalogu Beats In Space trafił do tej pory tylko jeden nasz artysta – Tomasz Świtała znany jako Guiddo ze swoim balearycznym dubem „Gin’n’Tears”. Pozostali niech posłuchają tej świetnej kolekcji – i wyślą swoje nagrania Timowi Sweeneyowi. Amerykanin ma bowiem podobną wrażliwość  na ciepłe, organiczne i psychodeliczne granie do tańca, jak wielu polskich twórców gatunku.

Beats In Space/RVNG Intnl. 2016

www.igetrvng.com

www.facebook.com/rvngintl

www.beatsinspace.net

www.facebook.com/beatsinspace







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy