Wpisz i kliknij enter

LXV – Clear

Żyjemy wokół prefabrykowanych dźwięków.

Amerykanin David Sutton używa aliasu LXV jako narzędzia rejestracji poszatkowanej cywilizacji zachodu. Doświadczamy psychodelicznego styku ostatnich tchnień ery industrialnej z galopującym społeczeństwem informacyjnym. Sprawdźmy interpretację przedstawioną przez tego uzdolnionego producenta.

„Mihal Drop Scene” wita nas wahadłowymi syntezatorami oraz pociętą i przypadkowo złożoną wokalizą. Na myśl przychodzi mi scena osób stojących na peronie metro, gdzie przejeżdżający z zawrotną prędkością skład pociągu tasuje karty z rozmowami stojących obok ludzi. Jokerami są tutaj przypadkowe wtrącenia kontrolera ruchu, które powoli wyciszają ten przedziwny spektakl.

„L.K. Breaking” inwokują dźwięczne partie padów oraz świszczących keyboardów. Rozedrgany bit przewala się po wszystkich rejonach utworu. Nałożony na wszechobecne pogłosy filtr echa i delay’a, przedstawia nam wizję wiecznie rozświetlonego miasta. Dyktatura znaków już dawno zawładnęła naszymi umysłami.

„Pripyat (Paper Crown)” rozpoczynają ambientowe dekoracje oraz ezoteryczne powiewy. Znajdujemy się w opuszczonym mieście od dawna pochłoniętego przez dziki las. Podźwięki kapiącej wody, tajemny skowyt zwierzyny orz zbliżający się wibrujący głos helikoptera zatrzymuje kadr. Sprzężenie noise’owych smug oraz rozciągniętych przez cały utwór plemiennych krzyków nawołuje do egzystencjalnych przemyśleń oraz namysłu nad tym, co tutaj miało miejsce.

W „Apophenia” jesteśmy świadkami idm’owego wstępu z dźwiękami kroków, hamowania zderzeń, szeptów, wystukiwanej maszyny do pisania oraz nieprzyjemnych zgrzytów o nieznanym pochodzeniu. W tle tego numeru można usłyszeć powolny lecz konsekwentny bit, przez który przewieszono liczne perkusyjne przeszkadzajki oraz szelest unoszących się wszędzie dronów.

Witamy w czasach globalnej infiltracji, gdzie galopującej i rozochoconej konsumpcji towarzyszy coraz mniej widoczna kontrola ze strony państwa oraz korporacji. Kończący ten album „Clear” jest idealną egzemplifikacją współczesnej cywilizacji. To muzyczny obraz ponowoczesności z jej konwulsyjną tożsamością, która co jakiś czas próbuje odtworzyć budujące ją fundamenty. Czuję się jak w kuźni istnienia, gdzie spod młota historii świata wychodzą wielkie cywilizacje oraz wygaszane są te, które nie przetrwały zachodzących zmian.

Karkołomne to świadectwo mocy twórczych tkwiących w artyście, ale jak najbardziej warte doświadczenia.

Anòmia | 01-07-2016

https://davidwsutton.bandcamp.com/

http://lxvlxv.bandcamp.com/

FP artysty na Facebooku







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy