Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



In Aeternam Vale – Pink Flamingos

Zapiski z podziemia.

Jeszcze do niedawna nikt nie wiedział, kim jest Laurent Prot. Dopiero na początku obecnej dekady na specjalistycznych blogach, oferujących mało znane nagrania z lat 80., zaczęły się pojawiać utwory jego projektu In Aeternam Vale. Wtedy zwrócili na nie uwagę współcześni twórcy techno, inspirujący się post-punkową elektroniką, jak James Ruskin, Silent Servant czy Samuel Kerridge. Bo okazało się, że mimo, iż ta muzyka powstała trzydzieści lat temu, idealnie pasuje do obecnych brzmień.

Laurent Prot działał przez lata w odosobnieniu w rodzinnym Lyonie. Zafascynowany twórczością Kraftwerk, Joy Division, Suicide, Throbbing Gristle i Tangerine Dream realizował od 1983 roku niezliczone ilości kaset, które rozprowadzane były w ówczesnym podziemiu muzycznym. Kiedy pod koniec dekady eksplodowała nowa fala elektroniki, skoncentrowana wokół techno i house’u, nie zaprzestał działalności, zwracając się bardziej w stronę electro. Mroczny nastrój spowijający jego utwory sprawił jednak, że trafiły one w swój czas dopiero teraz.

Na opublikowanym właśnie przez paryską wytwórnię Dement3d trzypłytowym albumie winylowym znalazło się szesnaście premierowych nagrań z archiwum Prota, które powstały w latach 1986 – 2015. I konia z rzędem temu, kto rozpozna, która kompozycja pochodzi z którego okresu! Mamy tu bowiem istny przegląd tego, co obecnie modne i twórcze. Nic dziwnego, że zanim Dement3d zaserwowało nam tę bogatą kolekcję, nagrania In Aeternam Vale publikowały już takie tłocznie, jak Jealous God czy Contort.

Francuski producent zasłynął z hipnotycznych utworów, łączących rytmikę disco z chmurną elektroniką – i dowodem tego „Clobenzorex”. „Feed Me” to przeczucie współczesnego techno, rozpisane na twarde bity i acidowe loopy. W „181” otrzymujemy bardziej epicką wizję gatunku, niesioną przez przestrzenne arpeggia i soundtrackowe efekty. „Autour Du Signal” łączy w sobie plemienną rytmikę z dubowymi efektami, a „Hole” to zrealizowany w rozmachem dwudziestominutowy ambient, w którym jest miejsce zarówno na dronowe wyziewy, jak również industrialne preparacje i kosmiczne klawisze.

Momentami słychać tu wyraźnie inspiracje Francuza. Oto w „Feed Me” ożywa minimalistyczna elektronika spod znaku Suicide. Z kolei „Alone” z powodzeniem mógłby się znaleźć na płycie „20 Jazz Funk Greats” Throbbing Gristle. „176” i „La Pluie” to natomiast ejtisowy synth-pop – poddany jednak post-punkowym preperacjom, nadającym mu psychodeliczny charakter. Tradycja niemieckiej kosmische musik spod znaku Klausa Schulze ożywa natomiast w „Drones” – wnosząc transowe arpeggio przekłute świdrującym loopem.

Kiedy francuski producent zagrał na berlińskim Atonal Festivalu dwa lata temu, wniósł do Kraftwerk Halle powiew ekstatycznej energii. „Pink Flamingos” pokazuje, że to tylko jedna strona muzyki Laurenta Prota. Jest bowiem w miej miejsce również na eksperymenty – i to te o najmroczniejszym tonie. Tytuł zestawu zaczerpnięty od słynnego filmu Johna Watersa pasuje do twórczości In Aeternam Vale jak ulał – bo choć te nagrania pozornie odpychają swą prostotą, brzydotą i kiczowatością, tkwi w nich ukryte piękno, które możemy bez trudu odkryć słuchając choćby ten zestaw.

Dement3d 2016

www.dement3d.fr

www.facebook.com/DEMENT3D

www.facebook.com/pages/In-Aeternam-Vale/214230270890

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. ona33

    Nie uogólniać !Ja już dawno temu wiedziałam .kto to jest Pan Prot.Może dzieci fanklubu „Pozdro Techno” się niedawno dowiedziały.