Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Kaumwald

W końcu ukazał się długogrający album francuskiego duetu!

Patrząc na tytuł i okładkę wydawnictwa „Rapa Nui Clan” (25.06.2016 | Opal Tapes) mogłoby się wydawać, iż mamy do czynienia z jakąś odmianą world music. Nic bardziej mylnego. Artyści tworzący projekt Kaumwald, czyli Ernest Bergez (Sourdure, Tanz Mein Herz) i Clément Vercelletto, poważnie eksperymentują z elektroniką, a tym samym starają się odciąć od utartych schematów i oczywistych skojarzeń.

Przede wszystkim patrzą na estetykę techno jak na „obiekt” dający się odkształcać na wiele sposobów. Posłuchajcie choćby transowych, mrocznych i brudnych, a także momentami perwersyjnych pod względem dźwiękowym nagrań „Leil” czy „Rapa Nui Clan”, których nie powstydziliby się ich koledzy po fachu, tacy jak Kangding Ray, Emptyset, Lakker oraz Andy Stott. W utworze „Minorque” na pierwszy plan wybija się plemienna rytmika niczym u niemiecko-palestyńskiego artysty Ghaziego Barakata, znanego jako Pharoah Chromium. Również w dwóch kolejnych kompozycjach Francuzów „Hippolyte” i „Albert Le Thouet” nie znalazłem słabych punktów, rutyniarstwa czy przewidywalnych patentów.

Jeśli będzie wam mało, to sięgnijcie po ich tegoroczną EP-kę „Cormoran”.

 

Strona Facebook Kaumwald »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.