MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Karl Van Deun & Ruben Machtelinckx

Dwie gitary akustyczne i banjo. Mistrz i uczeń.

Z tego duetu najlepiej znam postać Rubena Machtelinckxa, o którym wielokrotnie pisałem na łamach Nowej Muzyki, choćby nie tak dawno w kontekście znakomitego projektu VVolk i płyty „Book Of Air” (recenzja). Ten belgijski gitarzysta udziela się również w wielu innych interesujących przedsięwzięciach, takich jak Linus + Skarbø/Leroux, Linus + Økland/Van Heertum czy Machtelinckx/Jensson/Badenhorst/Wouters. Z kolei Karl Van Deun to gitarzysta, kompozytor i pedagog tworzący od końca lat 80. Jako profesjonalny muzyk był szczególnie aktywny w późnych latach 80. i na początku 90. Ze względu na problemy ze słuchem Van Deun został zmuszony zająć się w większym stopniu komponowaniem niż samym graniem. Ale wciąż pozostaje aktywnym wykładowcą w Królewskim Konserwatorium w Antwerpii. Właśnie tam Machtelinckx poznał Van Deuna.

„Shapes” (26.07.2016 | el NEGOCITO Records) to ich drugie wspólne wydawnictwo. Większość utworów napisał Van Deun, gdzieś między rokiem 1990 a 2016. Ich kompozycje są bardzo intymne, osobiste, ale nie pozbawione wirtuozerii i skomplikowanych układów harmonicznych, a zarazem luzu i swobody. Panowie zahaczają o bluesa, folk, jazz, muzykę współczesną i improwizowaną. Słuchając „Shapes” przypomniał mi się znakomity album Jima Halla i Pata Metheny’ego z 1999 roku, a także tegoroczny krążek Pedro Solera i Gaspara Clausa – „Al Viento” (recenzja).

 

Strona artysty Rubena Machtelinckxa »Strona el NEGOCITO Records »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.