Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Abstraxion – She Thougt She Would Last Forever

Ciemne chmury zasnuły muzykę Abstraxion

Francuski producent Harold Boué nie może odnaleźć dla siebie właściwej formuły muzycznej. Zaczynał w połowie minionej dekady – i mieszkając jeszcze w Marsylii tworzył electro. Po przeprowadzce do Londynu, zwrócił się w stronę house’u. Podsumowaniem tego okresu w jego działalności okazał się debiutancki album – „Break Of Lights” – który w zaskakująco udany sposób prezentował europejską wizję nurtu wpisaną dyskretnie w formułę funkcjonalnego minimalu. Od wydania tamtego krążka minęły trzy lata – i obecnie artysta wraca z drugą pełną płytą, opublikowaną przez jego własną wytwórnię Biologic.

O ile „Break Of Lights” rozświetlały jasne i ciepłe brzmienia, tak „She Thought She Would Last Forever” zanurzona jest w chmurnych i podniosłych dźwiękach. Nie wiadomo co się stało w życiu Francuza, ale nawet kiedy bierze się za znany z debiutu house, nasyca go tęsknie pohukującymi klawiszami („An Error Occured”). Nic więc dziwnego, że takich rytmów jest tu jak na lekarstwo. Znacznie więcej tym razem w muzyce Boué mocniejszej energii, wpisanej w format minimalowego techno o epickim oddechu. Stąd zamaszystym bitom towarzyszą tu warczące basy („Blackout”), wokalne efekty rodem z lat 80. („Not Far Away From You”) czy rozwibrowane arpeggia z tej samej epoki („Rinjani”).

To jeszcze nic: często taneczna rytmika zostaje tu w ogóle zaniechana. Tytułowe „She Thought She Would Last Forever” to majestatyczne downtempo, w którym na pierwszy plan wybija się eteryczna wokaliza Loica Fleury z grupy Isaac Delusion, wsparta ckliwą partią gitary. W „Just I’ve Always Wanted” trafiamy na popową wersję bass music, której nie powstydziłby się Nicolas Jaar. „Spazieren” niby pulsuje w rytmie techno, ale tak spowolnionym, że i tak ważniejszy jest tu filmowy nastrój tworzony przez sample niemieckiej narracji i bluesowej gitary. Przy takim podejściu do dźwiękowej materii nie mogło się obyć bez ambientu. O ile „Seascape” ma charakter niezobowiązującej miniatury, tak „Dystopia” zachwyca epickim aranżem i soundtrackowym tonem.

W kontekście „Break Of Ligts” nowy album Abstraxion to duże zaskoczenie. Niewiele zostało na „She Thought She Would Last Forever” z tamtego wydawnictwa. Jego dalekie echa słychać jedynie w kilku co bardziej motorycznych fragmentach kolekcji. Tym razem w muzyce Francuza nie tylko dominuje zupełnie inna rytmika, ale środek ciężkości nagrań przesuwa się w stronę tworzenia nastroju i ilustracyjnego charakteru. O ile więc poprzednia płyta idealnie pasowała do letniego klimatu, tak ta nowa perfekcyjnie wpisuje się w coraz głębszą jesień. Jeśli komuś potrzeba takiej nostalgicznej elektroniki – zestaw ten będzie jak znalazł.

Biologic 2016

www.biologicrecords.fr

www.abstraxion.fr

www.facebook.com/abstraxionmusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.