Robin Saville – Build A Diorama
Paweł Gzyl:

Na powitanie wiosny.

Ku_tzu – Architekci wspomnień
Jarek Szczęsny:

Miejsce, w którym wszystko słychać.

NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.



Radian

Minęło aż siedem lat od ukazania się poprzedniego albumu Radian jako trio. Teraz wracają w nowym składzie.

Austriaccy muzycy w ciągu ostatnich lat nie zniknęli z pola widzenia i nie przestali koncertować. Nic bardziej mylnego! Przede wszystkim doszło do zmian personalnych w zespole: w 2012 roku do Martina Brandlmayra (perkusja, elektronika) i Johna Normana (bas) – dołączył Martin Siewert (gitara, elektronika). Zresztą w 2014 roku udało mi się porozmawiać z Siwertem o tym, co panowie w tamtym czasie porabiali jako Radian, ale wówczas najbardziej interesowała mnie ich nowa płyta „Radian Verses Howe Gelb” nagrana z liderem Giant Sand (Amerykanie dali piękny koncert podczas tegorocznej odsłony białostockiego Halfway Festivalu). Ten krążek okazał się jednym z moich ulubionych wydawnictw roku 2014.

Skład się zmienił, ale wytwórnia ta sama. Najnowszy longplay Radiana – „On Dark Silent Off” (listopad 2016) wydała Thrill Jockey. Muzycy tworząc nowy materiał inspirowali się obrazami amerykańskiego malarza abstrakcjonisty – Ad Reinhardta. To, co należy podkreślić, to to, że muzycy konsekwentnie podążają ścieżką naznaczoną kontrastami. Bez większego wysiłku, gdyż czuć w tym mnóstwo luzu, łączą skomplikowane rytmy z elektroniką, ciszą, hałasem, światłem, brzmieniową czernią i jedyną w swoim rodzaju abstrakcją dźwiękową pod tytułem „Radian”. Chociażby w utworze „Rusty Machines, Dusty Carpets” wspomniana cisza bardzo mocno zaznacza swoją obecność. Są też takie momenty (np. „On Dark Silent Off”, „Scary Objects”, „Recreate Loved Objects”), kiedy cisza znakomicie przedostaje się zarówno do wnętrza szorstkich, jak i lirycznych akordów gitary Siewerta.

Słuchając „On Dark Silent Off” pomyślałem też o innej austriackiej grupie, czyli Elektro Guzzi (w tym roku wydali wyśmienity album „Clones”). Wprawdzie ci drudzy ożywiają estetyką techno, ale i tak więcej ich łączy z Radianem niż dzieli. „On Dark Silent Off” to lektura obowiązkowa nie tylko dla wiernych fanów wiedeńskiej formacji, ale dla tych wszystkich, którzy nie boją się zetknąć z czymś, co jest świeże, pozbawione banału i nieprzewidywalne.

 

Oficjalna strona zespołu »Profil na Facebooku »Strona Thrill Jockey »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.