Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



New Rome

Do katalogu Instant Classic dołączył Tomasz Bednarczyk (aka New Rome).

Myślę, że dla wszystkich miłośników ambientu projekt New Rome jest bardzo dobrze znany. To jednak warto wspomnieć, że Bednarczyk był niegdyś związany z wytwórnią 12k, a obecnie bliżej mu do labelu Lawrence’a Englisha, Room40.

W ubiegłym roku New Rome opublikował płytę „Nowhere” we wspomnianej australijskiej oficynie (tutaj pisałem). Polski producent zaserwował na tym wydawnictwie więcej IDM-u i syntezatorowych brzmień, niż typowo ambientowych dźwięków, jakie pamiętamy choćby z „Let’s Make Better Mistakes Tomorrow”. Całościowo „Nowhere” nie porwało mnie, ale do kilku fragmentów wracałem w ciągu roku („Venus”, „Nowhere”, „Dive”, „Turpentine”). Zdecydowanie lepiej wypadły nagrania z tego krążka na żywo, podczas zeszłorocznej edycji festiwalu Up To Date (tutaj relacja).

Dopiero słuchając najnowszego „Somewhere” uświadomiłem sobie, że już na Up To Date wybrzmiał jeden utwór z tego longplaya, dokładnie „Inflow”. Jak się okazuje, „Somewhere” jest też drugą częścią tryptyku – w przyszłości ma się pojawić „Elsewhere”. Tymczasem Bednarczyk – i to ku mojej uciesze – powrócił w znacznym stopniu do ambientu, który według mnie najlepiej wypadł w „Lobster”, „Medusa”, „Inflow”, „Somewhere” czy znakomitym „Dunes” kojarzącym się z 12k.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Instant Classic »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.