LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Lubish – Clouds

Idzie nowe – ze Wschodu.

Rosyjska elektronika ma wbrew temu co się wydaje zaskakująco długą tradycję. Być może dlatego w ostatnich dwóch dekadach zaistniało wielu producentów, którzy przenieśli jej dawne doświadczenia na teren nowych brzmień. Nina Kravitz czy Dasha Rush są międzynarodowymi gwiazdami techno, mieszkającymi od kilku lat na Zachodzie, jest jednak wielu młodych twórców gatunku, którzy jak na razie działają po naszej wschodniej granicy. Jednym z nich jest Lubish.

Ten pochodzący z Niżnego Nowogrodu młody artysta zaczynał oczywiście od imprezowania w lokalnych klubach. Tworzy od zaledwie roku i do tej pory publikował głównie na własną rękę w internecie. Sytuację tę zmienia dopiero wydany właśnie przez hiszpańską wytwórnię Erizados jego debiutancki album. Zawiera on pięć autorskich nagrań Rosjanina i cztery pomysłowe remiksy.

Ta pierwsza część zachwyca wyjątkowym wyczuciem brzmienia i nastroju klasycznej muzyki z Detroit i Chicago. Czy to techno („Sunset”), czy house („Among The Clouds”), czy electro („Morning”), czy rave („Spring”), Lubish potrafi nasycić swe utwory zarówno klubową energią, jak i tęskną melodyką i zwiewną nostalgią. Nie sili się przy tym na jakieś dziwaczne eksperymenty, ale posługując się twardymi bitami, acidowymi loopami i onirycznymi klawiszami tworzy ujmujące szorstkim pięknem nagrania.

Druga część zestawu brzmi podobnie, choć ma bardziej urozmaicony charakter. „Among The Clouds” pod palcami Low Tape zamienia się w oldskulowe electro w stylu DMX Crew. Najbardziej rozrywkowy w zestawie „Spring” w remiksie Swilla przekształca się w stylowe Detroit techno o soundtrackowym tonie. Dzięki Mounty’emu „Sunset” pulsuje w rytm miarowego dub techno. Synkronized zaskakuje przemianą wspomnianego już „Spring” w wolną EBM podszytą acidowymi efektami. Całość wieńczy kolejny autorski utwór Lubisha – rezonujący chmurnym basem trance’owy „Sad Girl 2”.

Trudno powiedzieć, czy młodemu producentowi z Niżnego Nowogrodu uda się przebić ze swoją muzyką na szerszy rynek na Zachodzie. Na razie zaczyna – ale już te pierwsze nagrania, które poznaliśmy dzięki hiszpańskiej wytwórni, pozwalają sądzić, że to talent dużego kalibru. Jego muzyka z powodzeniem pasowałaby do takich renomowanych tłoczni, jak Dial, Smallville czy Mule Musiq. Poczekamy-zobaczymy: na razie cieszmy się tym skromnym, ale ujmującym zestawem dla Erizados.

Erizados 2017

www.erizados.com

www.facebook.com/erizadosbcn

www.facebook.com/lubishzvuk

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.