ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.



Father Kong

Dwa lata temu ukazała się debiutancka EPka polskiego producenta. Teraz Father Kong zszedł z drzewa w pełnej okazałości.

Tajemniczy osobnik podpisujący się jako Father Kong nie jest artystą znikąd. Przy okazji jego pierwszego minialbumu z 2015 roku wspominałem na Nowej Muzyce o poprzednich wcieleniach Konga (b.a.u.d., duet Stereomord 96). Wówczas spore wrażenie na mnie zrobiły utwory zatytułowane po prostu „Day 12”, Day 0”, „Day 7”, „Day 9” czy „Day 2”. Na świeżo opublikowanej płycie „The Sunny, Dirty Days” (13.06.2017 | Too Many People) znajdziemy wymienione trzy numery oprócz „Day 2”. Oczywiście są także nowe kompozycje takie jak „Day 16”, i – jeśli się nie mylę – „Day 5”.

Na początku Father Kong był solowym projektem olsztyńskiego producenta. Obecnie FK jest pełnowymiarowym zespołem, w którym mamy przede wszystkim bardzo dobre aranże sekcji dętej (trąbka, saksofon, puzon) w połączeniu z elektroniką, wokalami i sekcją rytmiczną. W mojej ocenie FK na polskim gruncie odnajduje niezłe porozumienie choćby z przedsięwzięciem JAAA! (np. „Day 3”) czy Miloopa („Day 7”). Odnośnie światowej elektroniki to niektóre fragmenty FK zestawiłbym z muzyką Fatimy Al Qadiri (np. z „Brute”, 2016), Faithless / Massive Attack („Day 12”) i ogólnie Hyperdubu / Ninja Tune.

Miejcie na uwadze ekipę Father Konga!

 

Strona Facebook Father Konga »Profil na BandCamp »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.