Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



Sleaford Mods – English Tapas

Idziemy na dno.

Zespół Sleaford Mods do duet w skład, którego wchodzą Jason Willamson (odpowiedzialny za mówienie, śpiewanie i dawanie głosu) oraz Andrew Fearn (odpowiedzialny za skuteczne zmniejszanie ilości dźwięków i utrzymywanie rytmu). Proweniencja tego zespołu jest lewicowa. Dość powiedzieć, że Williamson to ex-członek Partii Pracy wyrzucony za wyzywanie kolegi z partii na twitterze. Metoda ekspresji szalenie popularna dziś. Ilość bezczelności, dosadności czy obnażania własnych słabości wykrzyczana na tej płycie robi wrażenie. Nad muzyką unoszą się opary przetrawionego pokarmu oraz płynów wyskokowych. Nie ma lekko, ale jeżeli tęskno wam do ery punku czy też brakuje wam The Streets, to ta płyta jest dla was idealna.

Treść tekstów to przeplatanka furii i groteski. Powiedzieć o wokaliście, że jest wkurzony, to nic nie powiedzieć. Przykład: “I don’t give a fuck what you did back in the day / What you’re doin’ now is useless / You just drink too much, mate / Funny how fucking England hates any success / I know the feeling, dickhead, ’cause I used to be one of them”. Boris Johnonson (jedna z twarzy brexitu) zostaje rozwalcowany w piosence „Moptop”. Możemy dyskutować o poziomie dyskursu, ale wydaje mi się to zbędne. „English Tapas” jest wyrazem odczuć. Zarówno szczerym, jak i brutalnym. Nie wszystkim przypadnie do gustu, ale o to właśnie chodzi. Wybaczcie górnolotność, ale taka ma być właśnie sztuka.

Panowie samozwańczo kreują się na głos pokolenia „Broken Britain”. Frustracja i brak nadziei na przyszłość są tu dietą codzienną. Nie będziecie się czuć miło i komfortowo. Dochodzi do tego prosta, prymitywna muzyka Fearna, który zapętlił bas, syntezator i cokolwiek tam jeszcze znalazł, żeby „bić” nas tym po głowie. Tylko czasami jak w „Time sands” pojawiają się jakieś udziwnienia. Ten planowy radykalizm zespół również kieruje wobec samych siebie w zamykającym utworze „I Feel so wrong”. Rzadki to ekshibicjonizm, który w efekcie może przecież odebrać wiarygodność tego o czym do tej pory śpiewali. Trudny orzech do zgryzienia z tą płytą. Ja się uzależniłem od niej, ale zdecydowanie jest to związek toksyczny.

Słuchając można dać nura w ten rwący potok słów i łomoczącej muzyki. Tekstowo i muzycznie poruszamy się na rubieżach zachodniego świat. Ta muzyka ma nas uwierać i wwiercać się w ucho. Nieprzyjemny stan, który powoduje ma skłonić do refleksji. Czasy niepokojem mamy podszyte tak tłumaczę sobie, dlaczego zespół sięgnął po tak radykalny przekaz słowno-muzyczny. „English Tapas” to w najlepszym przypadku radykalnie szczery stanu mentalnego Wielkiej Brytanii po Brexicie, a w najgorszym powód, dla którego można stracić chęć do egzystencji.

Rough Trade | 2017

Strona zespołu

FB

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.