BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Sleaford Mods – English Tapas

Idziemy na dno.

Zespół Sleaford Mods do duet w skład, którego wchodzą Jason Willamson (odpowiedzialny za mówienie, śpiewanie i dawanie głosu) oraz Andrew Fearn (odpowiedzialny za skuteczne zmniejszanie ilości dźwięków i utrzymywanie rytmu). Proweniencja tego zespołu jest lewicowa. Dość powiedzieć, że Williamson to ex-członek Partii Pracy wyrzucony za wyzywanie kolegi z partii na twitterze. Metoda ekspresji szalenie popularna dziś. Ilość bezczelności, dosadności czy obnażania własnych słabości wykrzyczana na tej płycie robi wrażenie. Nad muzyką unoszą się opary przetrawionego pokarmu oraz płynów wyskokowych. Nie ma lekko, ale jeżeli tęskno wam do ery punku czy też brakuje wam The Streets, to ta płyta jest dla was idealna.

Treść tekstów to przeplatanka furii i groteski. Powiedzieć o wokaliście, że jest wkurzony, to nic nie powiedzieć. Przykład: “I don’t give a fuck what you did back in the day / What you’re doin’ now is useless / You just drink too much, mate / Funny how fucking England hates any success / I know the feeling, dickhead, ’cause I used to be one of them”. Boris Johnonson (jedna z twarzy brexitu) zostaje rozwalcowany w piosence „Moptop”. Możemy dyskutować o poziomie dyskursu, ale wydaje mi się to zbędne. „English Tapas” jest wyrazem odczuć. Zarówno szczerym, jak i brutalnym. Nie wszystkim przypadnie do gustu, ale o to właśnie chodzi. Wybaczcie górnolotność, ale taka ma być właśnie sztuka.

Panowie samozwańczo kreują się na głos pokolenia „Broken Britain”. Frustracja i brak nadziei na przyszłość są tu dietą codzienną. Nie będziecie się czuć miło i komfortowo. Dochodzi do tego prosta, prymitywna muzyka Fearna, który zapętlił bas, syntezator i cokolwiek tam jeszcze znalazł, żeby „bić” nas tym po głowie. Tylko czasami jak w „Time sands” pojawiają się jakieś udziwnienia. Ten planowy radykalizm zespół również kieruje wobec samych siebie w zamykającym utworze „I Feel so wrong”. Rzadki to ekshibicjonizm, który w efekcie może przecież odebrać wiarygodność tego o czym do tej pory śpiewali. Trudny orzech do zgryzienia z tą płytą. Ja się uzależniłem od niej, ale zdecydowanie jest to związek toksyczny.

Słuchając można dać nura w ten rwący potok słów i łomoczącej muzyki. Tekstowo i muzycznie poruszamy się na rubieżach zachodniego świat. Ta muzyka ma nas uwierać i wwiercać się w ucho. Nieprzyjemny stan, który powoduje ma skłonić do refleksji. Czasy niepokojem mamy podszyte tak tłumaczę sobie, dlaczego zespół sięgnął po tak radykalny przekaz słowno-muzyczny. „English Tapas” to w najlepszym przypadku radykalnie szczery stanu mentalnego Wielkiej Brytanii po Brexicie, a w najgorszym powód, dla którego można stracić chęć do egzystencji.

Rough Trade | 2017

Strona zespołu

FB

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.