The Primitive Painter – The Primitive Painter
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who know”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.



Akmee

Kosmos, Coltrane i rekiny. W taki sposób można opisać debiutancki album norweskiego kwartetu Akmee.

22 czerwca miała premierę płyta „Neptun” (Nakama Records) zespołu Akmee, w składzie: Erik Kimestad Pedersen (trąbka), Kjetil Jerve (fortepian), Erlend Albertsen (kontrabas) i Andreas Wildhagen (perkusja). Grupa powstała w 2013 roku z inicjatywy Wildhagena i Jerve’a.

Skąd pomysł na kosmos, Coltrane’a i rekiny? A więc tak, sami artyści podkreślają, iż materiał częściowo powstał pod wpływem tajemniczości wszechświata, szczególnie rozchodzi się o planetę Neptun, wymieniają też wśród inspiracji twórczość Johna Coltane’a i powieść „Haiene” („Rekiny”) Jensa Bjørneboe’a z 1974 roku. W tej książce statek, na którym rozgrywa się znaczna część akcji, również nosi nazwę „Neptun”. Autor dwa lata po wydaniu tej książki, skądinąd wyśmienitej, popełnił samobójstwo.

Co proponują Akmee? Prowadzą nas w stronę jazzu zaaranżowanego na klasyczny skład, choć nie jest to sztampowe granie kojarzące się z podrzędną knajpą serwującą pseudo muzyczne kotlety. Według mnie ich swobodne konstruowanie fraz, harmonii czy partii solowych powoduje, że udaje im się przykuć uwagę słuchacza na trzydzieści cztery minuty, bo tyle trwa „Neptun”. Na przykład w utworze „Wavelengths” muzycy prezentują inspirujący splot free jazzu z oszczędnie przemycaną afrykańską (też latynoską) rytmiką. Tak czy inaczej całość zasługuje na uważane słuchanie.

Strona Nakama Records »

fot. Karoline Albrigsten

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Pietruszka

    Rzucam wyzwanie, że znajdę płytę, którą podzielę się z Panem jako repliką – kosmos, Alice Coltrane i płetwale 🙂