Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



Ninos Du Brasil – Vida Eterna

Release The Bats!

Kiedy pięć lat temu na elektronicznej scenie zadebiutował duet Ninos Du Brasil, nikt nie wiedział, kim są muzycy wchodzący w jego skład. Dopiero z czasem wyjaśniło się, że to Nico Vascellari i Nicolo Fortuni, którzy wywodzili się z post-hard core’owych zespołów działających we Włoszech w minionych dwóch dekadach. Pierwszy z nich już pod koniec minionego dziesięciolecia zaczął eksperymentować z elektroniką i nowymi mediami, działając jednak w kręgu akademickim. Dopiero połączenie sił z kolegą sprawiło, że jego preparacje nabrały bardziej przystępnego charakteru.

Pierwszy album Ninos Du Brasil objawił duet jako specjalistów od egzotycznej rytmiki, wplecionej w awangardową elektronikę, raz bliższą bardziej klubowemu electro, a kiedy indziej – perkusyjnemu industrialowi. Brzmiało to świeżo, a jeszcze większe wrażenie robiło na żywo, kiedy Vascellari i Fortuni wchodzili ze swymi bębnami i samplerami na scenę. Nic dziwnego, że projektem zainteresował się sam Dominic Fernow, który notabene już wcześniej współpracował z pierwszym z Włochów. Stąd druga płyta duetu ukazała się już nakładem jego Hospital Productions.

Tak naprawdę radykalną zmianę w muzyce Ninos Du Brasil przynosi dopiero wydana właśnie „Vida Eterna”. To przede wszystkim zasługa włoskiego producenta Rocco Rampino, który przestawił rozbuchaną muzykę swych kolegów na tory nowego techno. Tym razem większość utworów duetu uderza potężnymi bitami i masywnymi basami, a plemienne perkusjonalia i rytualne okrzyki stanowią jedynie dodatek do tego zwalistego brzmienia. Bardziej wyrazista jest też tutaj elektronika – zarówno dronowe wyziewy, jak i soniczne klawisze czy industrialne efekty.

Stąd trzeci krążek Ninos Du Brasil z powodzeniem można postawić na jednej półce z płytami twórców nowej fali techno z Ostgut Ton, Stroboscopic Artefacts czy właśnie Hospital Productions. Być może wielbicielom dwóch pierwszych płyt Włochów brakować będzie tutaj tej pierwotnej dzikości i rozbuchanej energii, emanującej z wczesnych dokona duetu. Trzeba jednak się rozwijać – i „Vida Eterna”, zainspirowana horrorami o wampirach, to krok w ciekawą stronę. Tym bardziej, że synteza plemiennej rytmiki z wpływami techno zabrzmiała tu zaskakująco efektownie.

Hospital Productions 2017

www.hospitalproductions.net

www.ninosdubrasil.com

www.facebook.com/NinosDuBrasil

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. krystian zakrzewski

    SŁuchałem w drodze do Katowic i zaiste, te szamańskie tribale dają radę! 🙂