Sampa the Great – The Return
Jarek Szczęsny:

Czas weryfikacji.

Tsvey – O
Jarek Szczęsny:

Trzy razy „bez”.

SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.



zvλd – Baklava

Tajemnicze słodycze.

Nie wiadomo kim jest ani skąd pochodzi. Lambda w nazwie projektu, grecki tytuł jednego z utworów oraz umieszczony w tytule płyty bałkański przysmak sugerują ojczyznę Sokratesa. Równie dobrze jednak zawartość albumu – słodka, gęsta i kleista niczym bakława właśnie – mogłaby powstać gdzieś w Kornwalii pod koniec ubiegłego wieku. Niejaki zvλd to bowiem kolejny – po Brainwaltzerze, Steinvordzie, Heorge’u Garrisonie i wielu innych – spadkobierca spuścizny braindance’u spod znaku nieistniejącej już wytwórni Rephlex Records.

Amerykański label Occult Research z powodzeniem wypełnia lukę po tłoczni Richarda D. Jamesa i Granta Wilson-Claridge’a, czego dowodem ostatnie płyty Bewwip i Lantern. Niedawno do tego grona dołączył zvλd z „Baklavą”. To jego drugi album po zeszłorocznym „Bazilleon” (wydanym w barwach 141414) – i chyba jeszcze ciekawszy. Adekwatnie zatytułowany „Haunt” otwiera płytę z niezwykłym wyczuciem, roztaczając zagadkową atmosferę. Podszyty ciekawością dreszczyk, jak podczas wieczornej przechadzki po lesie.

Świergot ptaków i cykanie insektów otwierają „Cephalopoda”, gdzie spacerowe tempo beatu przechodzi w taniec wśród drzew, a może nurkowanie w oceanie – w końcu tytuł to nazwa gromady głowonogów, do których należą m.in. kałamarnice i ośmiornice. Dźwięki tworzące ten album są zresztą trochę jak te stworzenia (znane m.in. z zadziwiającej inteligencji, ciągot do zabawy i unikatowej budowy układu nerwowego): majestatyczne, pełne gracji, złożone, enigmatyczne, fascynujące i jednocześnie niepokojące. W ciągłym, podwodnym ruchu.

Nastroje wahają się tu od pogodnego, choć naznaczonego kwasem („Skytale”), poprzez kontemplacyjny („Epinoia” – gr. myśl, zamysł, ale też intuicja, a nawet boskie objawienie), aż po taneczno-ekstatyczny („Syzygy Grey” à la Venetian Snares na prozaku i „Plurabelle” w duchu wczesnego Squarepushera). Czasami atmosfera ulega mutacjom i permutacjom w ramach jednego utworu – tak jak w „Ice Core”, który najpierw flirtuje z glitchem i downtempo, by w końcu wyjść z wody i obrać kurs na jungle. Stara szkoła mieniąca się nowym blaskiem.

Occult Research | 2017

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Khan85

    rewelacyjny album!