Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.



Daniel Avery – Slow Fade EP

Detal na słuchawki.

Po pięciu latach od debiutanckiego (i jak do tej pory jedynego) longplaya, brytyjski producent i DJ serwuje nam materiał bardzo zróżnicowany, tym bardziej, że skompresowany do czterech utworów. Wydanie „Slow Fade” jest zbieżne z zapowiedzią nadchodzącego nowego albumu, który będzie zatytułowany „Song for Alpha”, z planowaną datą wydania na 6 kwietnia 2018r.

W ogólnym rozrachunku, Avery odstawia na bok, tak mocno podkreślane na „Drone Logic”, tech-housowe zagęstniki na rzecz bardziej monochromatycznych, bardziej stonowanych i zaszronionych brzmień.

Otwierający Epke „Slow Fade” (jedyny utwór z czterech, który znajdzie się na przyszłym albumie muzyka) to spokojny, przestrzenny deep house, w którym oprócz niskich tomów i delikatnych hi hatów, dostajemy leniwie sączący się podkład, który może przywoływać skojarzenia z dawnymi kawałkami Aphex Twina.

Numer dwa – „After Dark” to jedyny, stuprocentowo ambientowy moment na „Slow Fade”. Jest przefiltrowany mocno zauważalnym, poszarpanym szumem, co nadaje bardzo szorstką strukturę całości. Obcujemy z czymś co można nazwać brudną harmonią zatopioną w ciemnym i zimnym uniwersum. Avery stawia na hipnotyczne oderwanie się od zewnętrznego świata, odcięcie od źródeł światła i zostanie tylko z dźwiękiem.

Jego następca – „Radius”, mimo obecnej kruchej i subtelnej perkusji, nadal trzyma nas w sennej i chłodnej atmosferze, która w dużej części ulotni się dopiero w ostatnim numerze zatytułowanym „Fever Dream”. Avery zostawia nas z mrocznym, gęstym i metalicznym techno. Transowa repetytywność generuje poczucie izolacji i sensualnego odłączenia. Efekt ten jest wzmocniony reverbem z ziarnistym charakterem pogłosu.

Czekamy na więcej w kwietniu.

Daniel Avery

19.01.2018 | Phantasy Sound

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.