Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Daniel Avery – Slow Fade EP

Detal na słuchawki.

Po pięciu latach od debiutanckiego (i jak do tej pory jedynego) longplaya, brytyjski producent i DJ serwuje nam materiał bardzo zróżnicowany, tym bardziej, że skompresowany do czterech utworów. Wydanie „Slow Fade” jest zbieżne z zapowiedzią nadchodzącego nowego albumu, który będzie zatytułowany „Song for Alpha”, z planowaną datą wydania na 6 kwietnia 2018r.

W ogólnym rozrachunku, Avery odstawia na bok, tak mocno podkreślane na „Drone Logic”, tech-housowe zagęstniki na rzecz bardziej monochromatycznych, bardziej stonowanych i zaszronionych brzmień.

Otwierający Epke „Slow Fade” (jedyny utwór z czterech, który znajdzie się na przyszłym albumie muzyka) to spokojny, przestrzenny deep house, w którym oprócz niskich tomów i delikatnych hi hatów, dostajemy leniwie sączący się podkład, który może przywoływać skojarzenia z dawnymi kawałkami Aphex Twina.

Numer dwa – „After Dark” to jedyny, stuprocentowo ambientowy moment na „Slow Fade”. Jest przefiltrowany mocno zauważalnym, poszarpanym szumem, co nadaje bardzo szorstką strukturę całości. Obcujemy z czymś co można nazwać brudną harmonią zatopioną w ciemnym i zimnym uniwersum. Avery stawia na hipnotyczne oderwanie się od zewnętrznego świata, odcięcie od źródeł światła i zostanie tylko z dźwiękiem.

Jego następca – „Radius”, mimo obecnej kruchej i subtelnej perkusji, nadal trzyma nas w sennej i chłodnej atmosferze, która w dużej części ulotni się dopiero w ostatnim numerze zatytułowanym „Fever Dream”. Avery zostawia nas z mrocznym, gęstym i metalicznym techno. Transowa repetytywność generuje poczucie izolacji i sensualnego odłączenia. Efekt ten jest wzmocniony reverbem z ziarnistym charakterem pogłosu.

Czekamy na więcej w kwietniu.

Daniel Avery

19.01.2018 | Phantasy Sound

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze