LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Jazz Band Młynarski-Masecki | klub Fama | Białystok 03.03.2018 |

To była noc w niewielkim mieście.

W klubie wypełnionym po brzegi słuchaczami – i to w różnym przedziale wiekowym – niemal od razu zapanowała ciepła atmosfera. Było widać, że ludzie z niecierpliwością oczekiwali wyjścia muzyków. Ten wyjątkowy wieczór rozpoczął się zgodnie z planem. Tuż po godzinie dwudziestej na scenie białostockiej Famy pojawił się w pełnym składzie Jazz Band dowodzony przez Jana Emila Młynarskiego (śpiew, bandżola) i Marcina Maseckiego (pianino). Ale nie byłoby tego świetnego teamu bez Piotra Wróbla (suzafon), Jerzego Rogiewicza (perkusja) oraz trzech klarnecistów/saksofonistów, czyli Tomasza Dudy, Michała Fetlera i Jarosława Bothura.

W kilku słowach przypomnę, jak doszło do tego całego „zamieszania”. Pod koniec ubiegłego roku ukazał się pierwszy album Jazz Bandu, pt. „Noc w wielkim mieście” (tutaj pisałem o tej płycie), który znalazł się większości podsumować roku 2017. Warszawscy artyści wzięli na warsztat polską muzykę taneczną okresu międzywojennego. W latach 30. XX wieku w Polsce święciły swój triumf big-bandy choćby Henryka Golda, Henryka Warsa czy Jerzego Petersburskiego. Co ciekawe, wczorajszy koncert Jazz Bandu był pierwszym poza Warszawą, zaś poprzedni ich występ odbył się w stolicy mniej więcej rok temu. Młynarski opowiedział o tym wszystkim na samym początku i nie krył swego przejęcia tym faktem. Zaczęli od „How Do You Do Mr. Brown?!” (1932 r.) – i już po pierwszych taktach – było wiadomo, że będą się działy rzeczy niezwykłe. Ci stylowo ubrani dżentelmeni odegrali materiał zgodnie z układem listy utworów z „Nocy w wielkim mieście”.

Dopiero na koncercie uświadomiłem sobie w trakcie świetnego wykonania „Czarnej kawy” (1936 r.) i „Nocy w wielkim mieście” (1935 r.), że przenoszę się do Stanów Zjednoczonych wprost na salony gangsterskich dancingów z filmu Sergio Leone – „Dawno temu w Ameryce” (1984 r.) zilustrowanego piękną muzyką Ennio Morricone. Z kolei w przypadku „Kącika marzeń” (1937 r.) doszukałem się pewnych skojarzeń – szczególnie w pierwszych i delikatnych frazach instrumentów dętych przy akompaniamencie pianina – z twórczością Krzysztofa Komedy (porównajcie to z „Rosemary’s Lullaby” – głównym tematem muzycznym do filmu „Dziecko Rosmary” Romana Polańskiego). Niebywałe. Prawie trzydzieści lat różnicy miedzy tymi kompozycjami. Nie zabrakło też brawurowego wykonania „Nikodema” (1933 r.) – nogi Maseckiego same tańczyły foxtrota (nie tylko tu), a do tego znakomite solówki sekcji dętej i Rogiewicza na perkusji (brzmieli niczym Profesjonalizm). Po długich oklaskach Jazz Band wyszedł na bis, wykonując w pierwszej kolejności utwór, który nie wszedł na płytę, czyli „Gondolo płyń” Adama Astona – liryzm, nostalgia i nonszalancja przełamywana ciemnymi akordami pianina. Wspaniale odegrany! I na sam koniec po raz drugi wybrzmiał przewrotny „Abduł Bey”. To był oszałamiający wieczór. Krótko mówiąc: wehikuł czasu z krwi i kości. Wypatrujcie ich koncertów!

Koncert Jazz Bandu Młynarski-Masecki odbył się w ramach cyklu „Jazz na BOKu” organizowanego przez Białostocki Ośrodek Kultury.

Zdjęcia: Łukasz Komła

 

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze