Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus

Natura lubi się ukrywać

Wydanie w 1999 roku pierwszego albumu – Utsuho – musiało być dla niego momentem przełomowym, ponieważ wcześniej twórczość Japończyka zmierzała w zupełnie innym kierunku. Pasja czytelnicza przerodziła się u niego w ambicje literackie, a jego prace, a w szczególności historia Indio no mabushii kami o jednej z japońskich mniejszości etnicznych, zdobyły spore uznanie w krajowych kręgach literackich. Nagaya szczególnie interesował się wówczas klasyczną literaturą japońską, przypowieściami buddyjskimi, a także pismami filozofii Zen, co pozostawiło słyszalny ślad na jego późniejszych dokonaniach muzycznych.

Kazuya Nagaya, Instalacja Thousand Zen Bowls w Świątyni Kokutaiji, Toyama, Japonia

W Polsce z twórczością artysty mieliśmy okazję zetknąć się w 2011 roku w Budynku Laboratorium warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej przy okazji występu projektu Ashita. Kazuya Nagaya i Hiroko Komiya, przenosząc publiczność w przestrzeń ciszy tworzonej subtelnymi dźwiękami, hołdowali swoim koncertem ofiarom tragicznego trzęsienia ziemi i tsunami z 11. marca 2011 roku.

Podczas pracy nad ośmioma dotychczas wydanymi albumami Nagaya korzystał z całego spektrum rozmaitych dźwięków. Było to zarówno instrumentarium strunowe, jak i efekty i brzmienie elektroniczne. Najczęściej jednak swoje produkcje wypełnia amalgamatem mis dźwiękowych, lodowatych dzwonków i uderzeń gonga, a urozmaica gitarą i przestrzennymi pogłosami. Nie inaczej jest na jego najnowszym albumie Microscope of Heraclitus, który właśnie ukazał się w barcelońskim labelu Indigo Raw.

I tutaj instrumenty silnie kojarzące się z buddyjskimi i hinduistycznymi rytuałami zostają przełamane. Podczas gdy w Crossing Water delikatne dzwonki wtórują nostalgicznym skrzypcom, w tło Heretic Bibliography artysta wplata delikatne pady, które budzą się i zanikają, jak gdyby imitując umieranie i odradzanie się natury. Artysta nie rezygnuje jednak z medytacyjnej formuły swojej muzyki, permanentnie utrzymując słuchacza w letargicznej hipnozie opartej na gongach i misach dźwiękowych.

Sam Nagaya podkreśla, że Microscope of Heraclitus ma dla niego bardzo szczególne znaczenie. „Chciałbym traktować tę płytę jako swój drugi debiut, ponieważ czuję, że moje poprzednie albumy nie były wystarczająco dobre. Z nimi też wiele mnie łączy, jednak tamte kompozycje już mnie nie zadowalają, nie miałem wtedy dostatecznych umiejętności.” – zaznacza Japończyk.

Najciekawsza historia bez wątpienia kryje się za trzecią partią – Gravity. Wokal do utworu powstał na Kaszubach, po koncercie Japończyka zorganizowanym przez jego polskiego znajomego, a głosu użyczyła Joanna Szroeder. Dokończenia tej historii spodziewajcie się w wywiadzie, który już niedługo pojawi się na naszej stronie.

Indigo Raw | 2018

 

 

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze