Wpisz i kliknij enter

Marc Sarrazy & Laurent Rochelle – Chansons pour l’oreille gauche

Francuscy eksperymentatorzy wrócili po dziesięciu latach z nowym materiałem ubranym w wiele zaskakujących kontekstów.

Marc Sarrazy – pianista, kompozytor, pisarz i dziennikarz urodzony w Paryżu w 1970 roku. Po doświadczeniach z muzyką rockową, pod koniec lat 80. zwrócił się w stronę jazzu. Artysta ma bardzo ciekawy biogram – m.in. przez dwa lata mieszkał w Afryce Wschodniej, gdzie zgłębiał muzykę etiopską i jemeńską. Po powrocie współpracował z takimi muzykami jak Joachim Kühn (o nim napisał książkę), Gerhard Putschlög, Jan Roder, Yves Romain, Sergey Letov, Vladislav Makarov, Alexey Borisov i wieloma innymi. Wspomnę, że w 2003 roku założył kwartet The Marc Sarrazy Quartet. Ale w kontekście tego wpisu, kluczową datą jest jednak rok 2006, kiedy to Sarrazy z Laurentem Rochelle (ur. 1967) – saksofonistą i klarnecistą, zakładają duet.

Rochelle od dziecka zaczął podążać ścieżką klasyczną, ale podobnie jak jego kolega, później wybrał jazz oraz muzykę improwizowaną. Fascynuje go folk, jazz, muzyka bałkańska. Czerpie inspiracje zarówno od klasycznych kompozytorów (Igor Strawiński, Alban Berg, Maurice Ravel), jak i współczesnych (Philip Glass, Steve Reich, Terry Riley).


Pod dwóch latach współpracy wydali swój pierwszy album „Intranquillité” (2008). Ten najnowszy nosi tytuł „Chansons pour l’oreille gauche” (Linoleum Records  | luty 2018). Free jazzowe – i nie tylko – partie Marca Sarrazy’ego (fortepian) i Laurenta Rochelle’a (saksofon sopranowy / tenorowy, klarnet basowy) są filtrowane przez pryzmat twórczości Erika Satie’ego czy Claude’a Debussy’ego. Innym razem bezpośrednio odwołują się do Béla Bartóka („Bartok à la fenêtre”), a także z powodzeniem cytują Ravela („Malcolm Malkovich”) oraz Fryderyka Chopina („Funeral Blues”). W „Voulévoulévouvouzélas?” z kolei są wątki zaczerpnięte z południowoafrykańskiego jazzu. Na tym nie koniec bogactwa skojarzeń i wpływów.

Muzyka Francuzów obejmuje też literaturę Charlesa Pierre’a Baudelaire’a, Antoine’a Volodine’a („Paysage avant pendaison”) czy Marguerite Duras (utwór „L’homme assis dans le couloir” jest zarazem tytułem książki Duras z 1980 r.). Całość domyka postać Dario Argento i jego słynny film „Suspiria” z 1977 roku.

W niektórych fragmentach mamy również gości: w bardzo dobrej kompozycji „Qui s’en va un peu“ wystąpili Anja Kowalski (głos, tekst) i Alexei Aigui (skrzypce), zaś w „Reflets dans un oeil mort” słyszymy szwajcarskiego perkusistę Cyrila Bondiego.

Myślę, że „Chansons pour l’oreille gauche” przyciągnie tak samo uwagę awangardowego odbiorcy, jak i miłośnika ambitnego jazzu środka. Tak czy inaczej „Paysage avant pendaison” – złożony z różnych technik oddechowych, nietypowego metrum i frazowania oraz delikatnej elektroniki i nagrań terenowych w tle – po prostu zachwyca!

 

Strona Laurenta Rochellea »
Strona Linoleum Records »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Islaja – Tarrantulla

Koniec ubiegłego roku przyniósł nowy album Merji Kokkonen, znanej wszystkim jako Islaja.